Media: Audyt zlecony przez zarząd Bartomeu był niekompletny, a opublikowane wnioski nieprawdziwe

Julia Cicha

9 marca 2021, 20:31

Sport, El Periodico

12 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Na jaw wychodzą kolejne szczegóły raportu policji ws. Barcagate
  • Audyt zamówiony przez Barcelonę w tej sprawie miał być niekompletny, a wnioski podane opinii publicznej po części nieprawdziwe
  • Klub mógł stracić na tym ponad milion euro

Hiszpańskie media uzyskały dostęp do ostatecznego raportu katalońskiej policji Mossos ws. afery Barcagate i związanego z nim audytu przeprowadzonego przez firmę PriceWaterhouseCooper. Wykryto wiele nieprawidłowości zarówno w działaniach klubu, jak i w samym audycie, który okazuje się niekompletny, a wyciągnięte z niego wnioski nie odpowiadają rzeczywistości.

W raporcie czytamy, że przeprowadzony audyt był niewystarczający i brakowało w nim dogłębnej analizy. Z kolei z komunikatu opublikowanego przez FC Barcelonę po otrzymaniu wyników audytu prawdziwe ma być tylko jedno stwierdzenie: „prace zrealizowane przez zatrudnione firmy (należące do NSGroup) są niepełne, biorąc pod uwagę wykupione usługi i zawarte kontrakty”. Policja zgadza się więc, że firmy nie wykonały całej pracy, za którą im zapłacono.

Z kolei zdania: „podczas wykupienia przez FC Barcelonę różnych usług monitorowania i analizy mediów społecznościowych nie zamówiono żadnej kampanii dyskredytującej kogokolwiek” oraz „nie doszło do żadnej korupcji” nie są prawdziwe, ponieważ w raporcie policji możemy przeczytać, że te kwestie nie były badane przez PwC, a i sam klub nie prosił o ich przeanalizowanie. Nie oznacza to automatycznie, że do korupcji doszło, ale na razie nikt nie jest w stanie stwierdzić, jak było w rzeczywistości.

Mossos zauważają oprócz tego, że stwierdzenia takie jak to, że o projekcie został formalnie poinformowany cały zarząd, muszą zostać potwierdzone przez członków wspomnianego zarządu. Policja utrzymuje, że informacje otrzymane przez socios od klubu są niewystarczające i niepełne. Kwestia krytykowania potencjalnych wrogów zarządu, a nawet piłkarzy Barçy nie została bowiem zbadana. Warto też zauważyć, że nie przeanalizowana zawartości urządzeń elektronicznych Josepa Marii Bartomeu, nie przeprowadzono wywiadów ze wszystkimi członkami zarządu i nie rozmawiano z pracownikami I3 Ventures i NSGroup. Co ciekawe, przeanalizowano też tylko cztery z sześciu kont NSGroup na Facebooku.

W dalszej części raportu czytamy, że straty poniesione przez FC Barcelonę i jej socios są obecnie wyceniane na milion euro. Suma ta może wzrosnąć o 719 400 euro, które zostały do zapłacenia w momencie, gdy Bartomeu rozwiązał jednostronnie umowę dzień po wybuchu skandalu.

Sprawę skomentował dziś w radiu były członek zarządu Barcelony Jordi Mestre, który odszedł od Bartomeu jeszcze przed wybuchem skandalu: - jeśli zostanie udowodnione to, co się mówi, Barcagate będzie partactwem w bardzo złym stylu. Są tam bardzo dziwne rzeczy. To dziwne, że klub źle wypowiada się o swoich piłkarzach. Nie wiem nic o tej sprawie. Wiele osób mnie o to pyta, ale ja wolę się o tym nie wypowiadać. Rozmawiam z Bartomeu, ale na inne tematy. Chcę dać mu potrzebną przestrzeń.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze