Gospodarze wyszli na dzisiejsze spotkanie bez Leo Messiego, a trenerzy powtórzyli ustawienie z ostatniego meczu, składając obronę z trzech stoperów i przesuwając bocznych defensorów na pozycje wahadłowych. Po prawej stronie znalazło się miejsce dla Desta, natomiast po drugiej stronie wystąpił Firpo. Z kolei w środku pola zabrakło Busquetsa, którego zastąpił Pjanić, a za plecami Braithwaite’a i Griezmanna zagrał wychwalany ostatnio Pedri.
Już w pierwszych pięciu minutach zrobiło się gorąco. W polu karnym kopnięty został Araujo, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Dopiero po analizie VAR arbiter postanowił jeszcze raz przyjrzeć się tej sytuacji, po czym podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Martín Braithwaite, ale nie trafił nawet w światło bramki. W odpowiedzi najpierw uderzył Inui, a później po rozegraniu rzutu wolnego Kike - w obu przypadkach wielkiego zagrożenia nie było. Barcelona była niedokładna w rozegraniu, a błędy w przyjęciu między innymi Firpo i Desta musiały martwić. Tym bardziej, że goście wykorzystali sytuację i przez dobrych kilka minut zamknęli podopiecznych Ronalda Koemana w obrębie własnego pola karnego. W 22. minucie głową po rzucie rożnym uderzył Araujo, niestety zbyt lekko.
Gospodarze odzyskali kontrolę, ale wciąż brakowało dokładności. Dopiero w 25. minucie dobrą piłkę na skrzydle otrzymał Firpo i dośrodkował płasko w pole karne, a Braithwaite skierował ją do siatki. Arbiter trafienie Duńczyka jednak anulował po analizie VAR - pozycja spalona. W 32. minucie ponownie w polu karnym odnalazł się Braithwaite, ale uderzył nieczysto. Po drugiej stronie boiska rzut wolny egzekwował Kądzior, nieoczekiwanie sprawiając problem Ter Stegenowi. Na szczęście skończyło się tylko na rzucie rożnym. Dopiero w 42. minucie dobrze pokazał się Griezmann, ale jego strzał był wyraźnie niecelny. Gospodarze próbowali jeszcze zaatakować skrzydłami, ale ostatecznie do przerwy bramek nie oglądaliśmy.
W drugiej połowie na boisku w miejsce Desta pojawił się Dembélé i już w 50. minucie oddał pierwszy strzał, niestety niecelny. W kolejnej akcji uderzył Pjanić, także obok bramki. Kilka minut później znakomitą piłkę do Dembélé posłał Pedri, ale Francuz zmarnował okazję, a De Jong nie zdołał poprawić po koledze. Tymczasem rywale nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie już w kolejnej akcji. Fatalną stratę zanotował Araujo, a Kike popędził z piłką w kierunku bramki i pewnym strzałem pokonał Ter Stegena. Na skuteczną odpowiedź musieliśmy czekać do 67. minuty. Kolejną dobrą akcję skrzydłem przeprowadził Firpo, po czym zagrał w pole karne, gdzie do piłki dopadł Dembélé i trafił do siatki. Za rozprowadzenie akcji warto pochwalić wprowadzonego chwilę wcześniej Coutinho. W 71. minucie dość przypadkowego gola mógł zdobyć Braithwaite, ale piłka odbita od Duńczyka przeleciała obok bramki.
Ostatnie 10 minut to ciągłe ataki Barcelony. Bardzo aktywny był Dembélé, a całkiem dobrze rozprowadzał akcje Coutinho. W 86. minucie doskonałą okazję zmarnował Pedri, którego strzał z pierwszej piłki był niecelny. W doliczonym czasie gry Trincão dobrze dryblował w polu karnym i w końcu znalazł pozycję do strzału lewą nogę, jednak minimalnie chybił. Kolejnej okazji wypracować już się nie udało i Barcelona znów straciła punkty na Camp Nou. Na domiar złego z urazem w końcówce spotkania zszedł Coutinho. Tytuł mistrzowski odjechał już chyba na dobre, ale sezon trwa i miejmy nadzieję, że w 2021 roku częściej będziemy mogli się uśmiechać tak, jak dziś po kilku akcjach Pedriego, Dembélé czy skreślanego już Firpo.
FC Barcelona: Ter Stegen, Dest (min. 46, Dembélé), Araujo, Lenglet (min. 82, Busquets), Mingueza, Junior, De Jong, Pjanić (min. 66, Coutinho), Pedri (min. 89, Puig), Griezmann (min. 66, Trincão), Braithwaite.
Eibar: Dmitrović, Pozo, Burgos (min. 73, Oliveira), Bigas, Soares, Diop (min. 90+2, Cubero), Sergio Álvarez, Exposito, Inui, Kądzior (min. 81, Recio), Kike García (min. 73, Muto).
Komentarze (692)