Kandydat na prezydenta FC Barcelony Emili Rousaud spotkał się ze światowym stowarzyszeniem penyi. Towarzyszył mu Josep Maria Minguella, były agent piłkarski będący częścią jego sztabu w kampanii wyborczej. Zdaniem Minguelli Rousaud może działać podobnie do tego, jak robił to w przeszłości Josep Lluis Núñez.
- Piłkarz albo jest drogi, albo ma drogi kontrakt, albo nie jest dobry. Trzeba mieć dobrych zawodników z niskimi kontraktami. W moich czasach Núñez pozyskał Maradonę, Stoiczkowa, Romario, Rivaldo, Ronaldo… i wszystkich sprzedał. Kupił ich, miał u siebie, a potem sprzedał drożej, niż kupił. Dzięki temu mógł powiększać stadion, kupował działki pod Ciutat Esportiva, to uzdrowiło klub. Nie mówię, że niczego nie zrobił źle, ale takich działań właśnie chcemy – podkreślił były agent.
- Mamy umowę z „najlepszym dyrektorem sportowym”. Nie możemy na razie podać nazwiska, ponieważ ma kontrakt z kimś innym, ale w tym tygodniu go rozwiąże. To najlepszy dyrektor przeprowadzający transfery w ostatnich 7-8 latach. Nie uwierzycie w ceny, za jakie kupował i sprzedawał graczy. Na razie nie mogę dodać więcej - dodał Minguella.
- Pod wodzą Rousauda socios będą mieli informacje o wszystkich kontraktach Barçy dotyczących kupna, sprzedaży i dodatkowych kosztów. Nie mówię o kontrakcie piłkarza. To socios są właścicielami klubu, tak mówi statut, więc w dzisiejszych czasach muszą być dobrze poinformowani. Jeśli nam się uda, zobowiązuje się do comiesięcznego publicznego podsumowania budżetu.
Komentarze (19)