Mundo Deportivo informowało, że Barça zwróciła się już do wszystkich sekcji sportowych klubu o redukcję pensji o 70% na czas trwania stanu alarmowego. Prezydentowi Bartomeu zależy na zawarciu porozumienia z piłkarzami w tej sprawie. Nie będzie jednak o to łatwo. Jak podaje Sport, w szatni pierwszego zespołu nie ma bowiem pełnej zgodności co do odpowiedzi na propozycję Barcelony. Zdania są podzielone, jak można było przewidywać w tak dużej grupie ludzi.
Według Sportu część graczy jest przeciwna propozycji Barcelony, a nawet samemu rozważaniu tej kwestii. Zawodnicy uważają, że nie powinni być obciążani w tej sytuacji, skoro to klub źle zarządzał i decydował się na inwestycje transferowe, które nie miały żadnego sensu i nic nie wniosły do drużyny.
Inni piłkarze, mający zdaniem katalońskiego dziennika szczególne znaczenie w szatni, uważają, że propozycja Barcelony jest do zaakceptowania i są skłonni ją rozważyć. Ich prawnicy mają zajmować się przeanalizowaniem umów w tym kontekście. Ta grupa nie wyraziła jeszcze zgody na propozycję klubu, ale jest gotowa na tymczasowe obniżenie wynagrodzenia, a kwestią do ustalenia pozostaną warunki.
Sport podaje, że inni zawodnicy byliby zainteresowani podobnym rozwiązaniem do tego, które przedstawiło wczoraj COPE. Jeżeli LaLiga nie zostałaby wznowiona przed 30 czerwca, ich pensja zostałaby obniżona o 10%, a w przypadku powrotu do gry i występowania co 2-3 dni, wzrosłaby o 15-20%. Prezesi LaLigi i AFE zdementowali, że doszli do porozumienia w tej sprawie, ale gracze mogą oczekiwać innego tego typu wariantu.
Z kolei w programie „Que T’hi Jugues” rozgłośni Cadena SER poinformowano, że pierwsza drużyna zarówno w sekcji męskiej, jak i żeńskiej nie zaakceptowała propozycji Barcelony. W klubie może w pewnym momencie pojawić się napięcie, jeżeli obie strony nie będą potrafiły dojść do porozumienia, a obniżka pensji zostałaby wprowadzona odgórnie, czy to poprzez ERTE, czy rozwiązania narzucone przez LaLigę lub inny organ.
Komentarze (129)