Luis Suárez: Jeśli wygramy z Realem, zadamy ważny cios, ale nie decydujący

Dariusz Maruszczak

29 lutego 2020, 10:41

RAC1

4 komentarze

Fot. Getty Images

Luis Suárez udzielił wywiadu rozgłośni RAC1, w którym opowiedział m.in. o swojej kontuzji, przyszłości w Barcelonie, transferach i relacjach na linii zarząd - piłkarze.

Kontuzja: Występowałem, ponieważ byłem przyzwyczajony do gry z bólem. Miałem problemy z prawym kolanem, do tego miałem cystę w łąkotce. To sprawiało, że przeciążałem inne części kolana, wszystko łączyło się i powodowało problemy. Jestem odporny na krytykę, jestem też silny i wrócę do zdrowia i formy.

Przyszłość: Jestem szczęśliwy w Barcelonie, moja rodzina również. Jestem tam, gdzie zawsze chciałem być, i czuję się potrzebny. Decyzja będzie należała do klubu, on wie o moich intencjach. Chcę zostać, ale to nie zależy ode mnie. Klub o niczym ze mną nie rozmawiał, ale rozumiem, że przy tych wszystkich sprawach nie niepokoją się o zawodnika z obowiązującym kontraktem. Jest jednak również opcja, że jeśli w kolejnym sezonie rozegram 60% meczów, w których będę dostępny, mój kontrakt zostanie automatycznie przedłużony.

Rehabilitacja: Trudno jest odzyskać zdrowie po kontuzjach, ponieważ trzeba być bardzo silnym psychicznie. Operacja to było najlepsze, co mogłem zrobić, ponieważ kolano nie dawało już rady, było bardzo zużyte. To było najlepsze rozwiązanie. Kiedy doktor je otworzył i zobaczył, dostrzegł trochę więcej, niż się spodziewał, i dlatego czas rehabilitacji jest dłuższy.

Krytyka operacji: Trzeba być przyzwyczajonym do każdego rodzaju krytyki. Czasem, kiedy grałem, byłem krytykowany, że spisywałem się źle. Teraz jestem krytykowany, ponieważ brakuje mnie w Barcelonie. Takie jest prawo futbolu. Zdałem sobie sprawę, że ludzie doceniają twoją pracę, kiedy cię nie ma.

Czas absencji: Byłem bardzo smutny, kiedy powiedziano mi, że przerwa potrwa cztery miesiące. Rezonans tego nie wykazywał, ale lekarz wyjaśnił, że do momentu operacji nie mógł wiedzieć, jaki będzie stopień kontuzji. Kiedy powiedział mi to, starałem się być silny. Jednak gdy lekarze odeszli, załamałem się wraz z żoną, ponieważ nie spodziewałem się tego. Po chwili zmieniłem nastawienie, gdyż chciałem udowodnić, że rehabilitacja nie będzie trwała cztery miesiące, tylko mniej. Jestem o tym przekonany. Od rozpoczęcia rehabilitacji miałem tylko jeden dzień wolnego, ale zawsze zachowywałem wystarczającą ostrożność. Z każdym dniem mam większą swobodę ruchów, ale popołudniu noga często potrzebuje odpoczynku. Wtedy spędzam czas z rodziną. Chcę wrócić jak najwcześniej.

Wzmocnienia w ataku: Sprowadzanie piłkarzy jest dobre, ponieważ to sprawia, że w drużynie jest większa rywalizacja i świadomość tego, że chce się grać. Zdaję sobie sprawę z tego, ile mam lat i że muszę czasem regulować swoje występy. Rywalizacja jest zdrowa i dobra dla zespołu.

Zainteresowanie Lautaro: Lautaro ma wspaniałe możliwości. Pokazał w Argentynie i Interze, że może grać w stylu podobnym do mojego. Już drugi rok spisuje się na świetnym poziomie we Włoszech. Trzeba jednak zrozumieć, że decyzje nie są podejmowane przez nas, piłkarzy.

Piłkarze nie podejmują decyzji?: Nie. Gdyby tak było, już dawno sprowadzilibyśmy kolejnego napastnika. Nie słuchali mnie [śmiech]. Od dwóch lat mówię, że byłoby dobrze, gdyby Barcelona sprowadziła młodego napastnika, który mógłby się uczyć, żeby być gotowym na okres, kiedy ja odejdę z klubu.

Braithwaite: Rozmawialiśmy o tym z kolegami i myślę, że Martín będzie zaskoczeniem. Wiele osób skupia się na tym, że przychodzi z Leganés, ale ma też świetny dorobek w reprezentacji i jest na wspaniałym poziomie. Był najlepszym piłkarzem Leganés, a dzięki zawodnikom, którymi jest otoczony w Barcelonie, będzie mógł pokazać swój potencjał. Myślę, że ma warunki, aby wcielić się w moją rolę, ponieważ obecnie nie mamy „dziewiątki”.

Wpływ braku „dziewiątki” na Messiego: Rozmawialiśmy o tym. Dużo łatwiej mu grać z „dziewiątką” ustawioną między obrońcami. Pomaga mu też to, gdy napastnik schodzi na pierwszy lub drugi słupek przy dośrodkowaniach bocznych obrońców, ponieważ ma wtedy więcej miejsca. Warto zwrócić uwagę, że większość goli, które strzela z pola karnego, pochodzi z akcji, gdy zostaje nieco z tyłu.

Przybycie Neymara: Oczywiście mówi się o nim ze względu na to, jakim jest piłkarzem i przyjacielem wielu zawodników Barcelony. To normalne, że wciąż będzie się mówiło o Neyu. On sam chce wrócić, ale na razie jest bardzo skupiony na Lidze Mistrzów i Ligue 1. Zobaczymy, co się wydarzy.

Strach kibiców przed odejściem Messiego: Jest to zrozumiałe ze względu na to, co powiedział, że z tym, co mamy teraz, nie osiągniemy tego, co chcemy. Wszystko zależy od tego, jak klub będzie się zbroił. Leo jest tu bardzo szczęśliwy. To jego dom. Jeśli Barcelona będzie wzmacniała drużynę, aby była konkurencyjna, Messi zostanie tu przez całą karierę. To byłoby dla niego coś spektakularnego. Myślę, że klub zrozumiał jego przesłanie. Mam nadzieję, że Leo zostanie.

Relacje Messiego z kolegami: Myślę, że Leo ma świetne relacje z Arturo i Jordim Albą. Grali razem w koszykówkę i chińczyka. Powstała bardzo dobra więź między nimi. Arturo jest bardzo kiepski w koszykówkę [śmiech].

Porażki w Lidze Mistrzów: Trzeba mieć więcej wariantów do zastosowania. Drużyna podchodzi do tych rozgrywek z jedenastoma podstawowymi piłkarzami i maksymalnie jednym czy dwoma więcej. Tymczasem jeśli przenalizujemy kadry innych zespołów, możemy znaleźć czterech czy pięciu zawodników na wysokim poziomie, którzy mogą podejść do rywalizacji w Lidze Mistrzów. Nie rozpoczynamy również meczów tak, jak powinniśmy.

Klęski w Liverpoolu i Rzymie: Nie chodzi tylko o Liverpool i Romę, to działo się już w Paryżu i Turynie. Często przekonujesz samego siebie, że jesteś lepszy od rywala, a obecnie to nie ma znaczenia. Nie wystarczy być Barceloną. Wygrywa się poprzez nastawienie, grę, poświęcanie się dla kolegi, współpracę na boisku. Musimy wyciągnąć wnioski z tych szczegółów. Musimy grać szybciej, także wychodząc spod pressingu. Wiele razy rozmawialiśmy też o tym, że musimy naciskać wszyscy razem wysokim pressingiem, i nagle w meczu robi to dwóch piłkarzy, a reszta jest w tyle. Chodzi o połączenie tego wszystkiego.

Brak goli w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów:  Nie ciąży mi to, ale czułem się niekomfortowo, gdy za każdym razem przed spotkaniem w Lidze Mistrzów mówiło się to samo. Starałem się to znieść w najlepszy możliwy sposób i nie mieć obsesji, bo to może pogorszyć sytuację. To zwiększa chęci, żeby zdobyć bramkę, aby nie mówiono o tym tak wiele.

El Clásico: Trudno jest określić, kto podejdzie do tego spotkania w lepszej formie. Gdy Real jest w gorszej jest sytuacji, tym bardziej wie, jak zareagować, kiedy musi to zrobić. El Clásico będzie idealnym spotkaniem dla Los Blancos, aby móc odpowiedzieć w najlepszy możliwy sposób. Wie jednak też, kogo ma przed sobą i że możemy go zranić, zwłaszcza na Bernabéu. Obie drużyny podejdą do rywalizacji w podobnej formie. Real jest oczywiście nieco bardziej zraniony, ale nie aż tak bardzo. Wygrana na Bernabéu dałaby nam margines błędu, gdyby przydarzyła się strata punktów. Jeśli wygramy w niedzielę, zadamy ważny cios, ale nie decydujący.

Zmiana nastrojów: 15 dni temu, przed meczem Realu z Celtą byliśmy uznawani za najgorszych, słabych, mieliśmy problemy wewnętrzne. W tym czasie wszystko się odwróciło i to Real jest uznawany za słabych. To stała zmiana. Większość piłkarzy jest przyzwyczajona do przeżywania takich sytuacji.

City dało przykład Barcelonie na Bernabéu: Tak, trener i jego asystent tam byli i wychwycili pewne rzeczy, które będą ważne, żebyśmy spróbowali zrobić to samo. Postaramy się, aby tak było. Mamy odpowiednią jakość i piłkarzy, żeby móc zadać cios w niedzielę.

Relacja zarządu z drużyną: Czasem można się źle zrozumieć, tak jak z przesłaniem Busiego. Busquets chciał powiedzieć, że kadra jest wąska w tym sensie, że w rewanżu nie będzie jego, Arturo, ja jestem kontuzjowany… Nie chodzi o to, że kadra jest wąska ze względu na planowanie. Chodziło o rewanż w Lidze Mistrzów. Jordiemu zostało jeszcze kilka tygodni, Ousmane ma długą kontuzję… Nie chodzi o to, że relacje między zarządem i piłkarzami są złe. Jednak w momencie, w którym Abidal mówi, że zawodnicy nie trenują zbyt ciężko, że wymagania nie były wysokie za kadencji Valverde, jest to dla gracza bolesne. Zwłaszcza, że powiedział tak były piłkarz. On wie, jak można się poczuć, gdy gracz zostanie zaatakowany. Jesteśmy świadomi tego, co dzieje się w klubie, ale nie możemy się skupiać na internecie czy sprawach dyrekcji sportowej. Mamy dobre relacje z Abidalem i nie ma żadnego problemu.

Valverde: Było to bolesne. Jest trenerem, który wywarł na mnie wielki wpływ. Wiele mnie nauczył. Źle się czułem, kiedy jego odejście zostało potwierdzone.

Słowa Abidala o powodach odejścia Valverde: Denerwujące jest, jeśli ktoś z tego samego klubu obciąża nas odejściem trenera, ponieważ nie ma to nic wspólnego z prawdą. Byliśmy całkowicie z trenerem. Każdy powinien brać odpowiedzialność za decyzje, które podejmuje, i nie może atakować za to piłkarzy.

Xavi trenerem: Xavi rozwija się jako trener. Jest mile widziany przez większość, ale decyzje podejmuje klub. Wybrano Setiena, wspaniałego trenera. Zobaczymy w przyszłości, co się wydarzy.

Media społecznościowe: Szczerze mówiąc, w szatni w ogóle się o tym nie mówiło. Wiem, że było spotkanie z kapitanami, ale to wszystko. Leo i Geri byli zaangażowani. Nie wiem nic więcej. Nawet nie pytałem o to Leo. W szatni nie było spotkania. Mówiono, że rozmawialiśmy na WhatsAppie. Kłamstwo. Mieliśmy dzień wolny i nikt niczego nie napisał.  

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze