Barcelona rozegrała przeciwko Borussii Dortmund jeden z najlepszych meczów w sezonie w momencie, w którym potrzebowała zapewnić sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca w grupie. Teraz hiszpańskie media zastanawiają się, czy oznacza to ostateczne przebudzenie się zespołu, który nieregularnie rozpoczął sezon.
Dortmund nie był wczoraj wyjątkowo groźny, głównie z powodu błędów Luciena Favre’a przy ustalaniu składu. Od pierwszej minuty nie zagrał np. Jadon Sancho. Barça momentami grała świetnie, szczególnie wtedy, gdy piłka lądowała u stóp Leo Messiego. Mimo to pojawiają się dwa znaki zapytania przed sobotnim spotkaniem z Atlético oraz zbliżającym się wielkimi krokami El Clásico.
Znaki zapytania
Pierwszym potencjalnym problemem jest spadek intensywności w ostatnim kwadransie gry. Miało to miejsce w wielu meczach w tym sezonie, a wczoraj sprawiło, że Borussia była o krok od powrotu do gry i strzeliła nawet gola za sprawą Jadona Sancho. Marc-André ter Stegen również musiał popisać się kilkoma interwencjami.
Drugim pytaniem jest to, czy postawa drużyny utrzyma się też na wyjeździe, przede wszystkim przeciwko mocnym przeciwnikom. Do tej pory Barça traciła wiele punktów poza Camp Nou, a koszmary z Rzymu i Liverpoolu wciąż pozostają obecne w głowach kibiców oraz, jak się wydaje, piłkarzy.
Pozytywy
Najlepszą wiadomością jest bez wątpienia dobra współpraca tridente. Antoine Griezmann rozpoczął spotkanie na ławce, ale wszedł na boisko po kontuzji Dembélé i dobrze rozumiał się z Messim i Suárezem. Ich wspólna gra może okazać się kluczem do wygrywania kolejnych pojedynków.
Ważnym momentem był też powrót do wyjściowego składu Ivana Rakiticia. Chorwat zagrał w środku pola z Busquetsem i De Jongiem i dał zespołowi solidność. Messi błyszczał talentem, ale miał wsparcie drużyny, które zapewniał Rakitić. Pomocnik jest inteligentny taktycznie i potrafi się poświęcić. Dobrze komponował się na boisku z pozostałą dwójką w środku pola.
Kolejnym pozytywnym aspektem meczu z Borussią jest dobra współpraca Umtitiego z Lengletem na środku obrony. Obaj pokazali, że są w stanie poradzić sobie bez Piqué. Warto dodać, że cała defensywa była wczoraj ułożona dość eksperymentalnie, ponieważ na bokach obrony zagrali Sergi Roberto i Junior Firpo. Wszystkie powyższe aspekty sprawiły, że Barcelona grała również wyższym niż zwykle pressingiem i potrafiła prowadzić piłkę z dużą szybkością w oczekiwaniu na włączenie się do akcji Messiego. Pozostaje zobaczyć, jak poradzi sobie w przyszłości.
Komentarze (15)