Brazylia w półfinale Copa América po zwycięstwie w rzutach karnych

Grzegorz Zioło

28 czerwca 2019, 07:21

Mundo Deportivo

17 komentarzy

Po 12 latach reprezentacja Brazylii awansowała do półfinału Copa América. Canarinhos zremisowali bezbramkowo z Paragwajem w ćwierćfinale na stadionie w Porto Alegre i okazali się lepsi w serii rzutów karnych. 90 minut w zespole gospodarzy turnieju rozegrali Philippe Coutinho i Arthur.

Brazylijscy fani nie oczekiwali awansu w tak dramatycznych okolicznościach, ale ich ulubieńcy nie byli w stanie przełamać heroicznej obrony Paragwaju. Zespół Eduardo Berizzo przez pół godziny musiał walczyć w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Fabiana Balbueny. W rzutach karnych gospodarze musieli zmierzyć się z ogromną presją, ale ostatecznie wykonywali jedenastki lepiej niż rywale i zagrają w półfinale ze zwycięzcą meczu Argentyny z Wenezuelą.

Brazylia od początku starała się wejść w odpowiedni rytm. Pierwszymi ostrzeżeniami dla Paragwaju były uderzenia Roberto Firmino i Evertona. Zespół Guarani konsekwentnie się bronił ze świadomością, że jeśli utrzyma bezbramkowy remis do 90 minuty, nie będzie dogrywki tylko seria rzutów karnych. Berizzo postawił na fizyczną walkę, presję i utrudnianie gry rywalom. Brazylijczycy byli w stanie stworzyć zagrożenie głównie po błędach przeciwników.

Paragwaj momentami przypominał drużynę Taty Martino z 2010 roku, która dotarła do ćwierćfinału mistrzostw świata w RPA. Plan tego zespołu ułatwiał zły stan murawy, który utrudniał grę piłką oraz wymuszał spowolnienie akcji i powodował niedokładność. Pięciu obrońców Paragwaju, wspomaganych czwórką pomocników, mogło łatwiej blokować dostęp do bramki.

Przy takiej taktyce Paragwaju Arthur nie potrafił znaleźć sposobu na przełamanie szczelnej defensywy. Z każdą minutą rosła złość piłkarzy Tite, a rywale potrafili się odgryźć. W 28. minucie bardzo dobrą okazję miał Derlis, a Brazylię uratowała parada Alissona. W przerwie Tite wpuścił na boisko Alexa Sandro za Filipe Luisa, żeby ożywić grę z przodu. W 58. minucie Fabian Balbuena faulował tuż przed polem karnym wychodzącego na czystą pozycję Roberto Firmino, za co otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia początkowo przyznał Brazylii jedenastkę, ale po konsultacji z VAR-em zmienił swoją decyzję.

Grający w dziesiątkę Paragwaj mógł już tylko się bronić i odliczać minuty do końcowego gwizdka. Brazylia rzuciła się na rywala, a sytuacje marnowali między innymi Coutinho, Dani Alves, Firmino czy Everton. Pomocnik Barcelony był aktywny w polu karnym Paragwaju, ale tym razem zawiodła go skuteczność.

Seria rzutów karnych rozpoczęła się od interwencji Alissona po strzale Gustavo Gómeza i celnego strzału Williana. W kolejnych seriach jedenastki skutecznie wykonywali Marquinhos i Coutinho oraz Miguel Almiron, Bruno Valdez i Rodrigo Rojas. Następnie pomylili się Roberto Firmino i Derlis González, a decydujący rzut karny wykorzystał Gabriel Jesús.

Brazylia 0:0 k. 4:3 Paragwaj

Brazylia: Alisson, Dani Alves (Paquetá 82'), Marquinhos, Thiago Silva, Filipe Luis (Alex Sandro, 45'), Allan (Willian 70'), Arthur, Coutinho, Everton, Gabriel Jesús, Firmino.

Paragwaj: Fernández, Piris, Balbuena, Gómez, Alonso, Sánchez (Escobar 77'), Ortiz, Almirón, Pérez (Rojas 74'), Derlis González, Arzamendia (Bruno Valdez 59').

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze