Arthur i Philippe Coutinho walczą o awans do półfinału Copa América

Dariusz Maruszczak

27 czerwca 2019, 16:30

Mundo Deportivo, Sport, Marca

1 komentarz

Dziś o 2:30 w nocy polskiego czasu rozpocznie się faza pucharowa Copa América. W pierwszym meczu Brazylia z Arthurem i Philippe Coutinho zmierzy się z Paragwajem.

Zdecydowanymi faworytami tego starcia będą Canarinhos. Podopieczni Tite nie uniknęli krytyki w fazie grupowej po bezbramkowym remisie z Wenezuelą, ale ostatecznie zakończyli ten etap rozgrywek bez straconego gola, demolując w ostatnim spotkaniu Peru 5:0. Brazylijczycy pokazali swój potencjał, a zmiany dokonane przez selekcjonera okazały się trafione. Prawdziwą rewelacją turnieju staje się skrzydłowy Grêmio Everton, który w ostatnim pojedynku strzelił ładnego gola i zanotował asystę. W meczu z Paragwajem zagra na dobrze znanym sobie stadionie, na którym występuje na co dzień. Ponadto znacznie lepiej niż w barwach Barcelony spisuje się Philippe Coutinho, którego można uznać za jednego z wyróżniających się piłkarzy Copa América. 27-latek ma więcej swobody i jest bardziej rozluźniony niż w katalońskim klubie. Pozytywnie spisuje się również Arthur, któremu bardzo trudno odebrać piłkę. Środkowy pomocnik jest najczęściej faulowanym zawodnikiem na turnieju.

Jedna absencja

Tite nie powinien zmieniać podstawowej jedenastki z poprzedniego meczu, poza jednym wyjątkiem. Otóż w spotkaniu z Paragwajem nie będzie mógł wystąpić Casemiro, zawieszony za nadmiar żółtych kartek. Może to być istotna absencja dla Brazylii. Z 39 meczów za kadencji Tite jedyne dwie porażki Canarinhos miały miejsce właśnie wtedy, gdy pomocnik Realu Madryt nie mógł w nich wystąpić. Do jednej z nich doszło w ćwierćfinale ostatnich mistrzostw świata, gdy Brazylijczycy przegrali z Belgią i pożegnali się z marzeniami o sukcesie, a Casemiro nie mógł zagrać z powodu… zawieszenia za kartki. 27-latek powinien zostać zastąpiony przez Allana, ponieważ Fernandinho nie jest jeszcze w 100% gotowy do gry po urazie.

Paragwaj nie wygrywa

Paragwaj jeszcze nie wygrał żadnego meczu na Copa América, a jednak dzięki takiej a nie innej formule turnieju awansował z grupy po remisach z Katarem (2:2) i Argentyną (1:1) oraz porażce z Kolumbią (0:1). Guarani wyprzedzili Japonię w klasyfikacji zespołów z trzecich miejsc tylko lepszym bilansem bramkowym. Od 1993 roku żadnej drużynie nie udało się awansować do fazy pucharowej Copa América, mając tylko dwa punkty na koncie.

Atutem Paragwaju może być pomocnik Newcastle Miguel Almiron, który zanotował asystę w meczu z Argentyną. W spotkaniu z Brazylią może on odgrywać rolę fałszywej dziewiątki, gdyż Eduardo Berizzo prawdopodobnie zdecyduje się na wzmocnienie defensywy. Poza 25-latkiem selekcjoner będzie liczył także na bramkarza Roberto Fernándeza. 31-latek we wszystkich trzech starciach Copa América był bowiem wybierany na zawodnika meczu. Na korzyść Paragwaju przemawia również ostatnia historia rywalizacji z Brazylią. W ostatnich dwóch spotkaniach Guarani eliminowali Canarinhos w 2011 i 2015 roku, wygrywając ćwierćfinały po rzutach karnych. Warto jednak zwrócić uwagę, że Paragwaj wygrał w regulaminowym czasie gry tylko 1 z ostatnich 20 konfrontacji na Copa América.

Klasyk w półfinale

Brazylijczycy będą wielce zmotywowani, aby pokonać Paragwaj. Po pierwsze, muszą przed własną publicznością zmazać plamę z mistrzostw świata w 2014 roku i wreszcie zakończyć turniej na własnej ziemi sukcesem, bardzo długo oczekiwanym przez kibiców. Po drugie, w półfinale może dojść do hitowego starcia z Argentyną, jeśli podopieczni Lionela Scaloniego uporają się z Wenezuelą. Możliwość zmierzenia się z odwiecznym rywalem będzie bardzo mobilizująca, a taki mecz może być ozdobą całego turnieju.

Fot. Oleg Bkhambri / CC BY-SA 3.0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze