Espanyol jest ulubioną ofiarą Gerarda Piqué. Nie chodzi jednak tylko o regularnie wbijane szpilki drużynie z Cornellà-El Prat, ale przede wszystkim o zdobywanie bramek w starciach z Los Pericos.
Przedwczoraj Piqué na pytanie dziennikarza o jego majątek odpowiedział, że jest większy niż roczny budżet Espanyolu. Był to kolejny cios ze strony obrońcy, nawet jeżeli został posłany w humorystycznym kontekście w programie rozrywkowym. Przypomnijmy, że Piqué w ubiegłym roku podkreślał m.in. odseparowanie Espanyolu od Barcelony. Wymieniał w tym kontekście to, że zespół gra na stadionie w Cornella de Llobregat i ma prezesa z Chin. Te zaczepki są spowodowane nie tylko gorącą atmosferą rywalizacji derbowej obu klubów i prowokacyjnym stylem bycia Gerarda Piqué, ale również regularnym obrażaniem rodziny piłkarza przez kibiców Los Pericos. 32-latek potrafi jednak na to odpowiedzieć nie tylko przed mikrofonem.
To właśnie Espanyolowi Piqué strzelił najwięcej bramek w swojej karierze. W meczach z drużyną z Cornellà-El Prat obrońca zdobył sześć goli we wszystkich rozgrywkach. Pięć z nich strzelił na Camp Nou, a jednego, w poprzednim sezonie, na stadionie Espanyolu. Cztery bramki Piqué zdobył w meczach przeciwko Villarrealowi, a po trzy - Máladze i Romie. Warto podkreślić, że 32-latek na boisku potrafi się kontrolować, bowiem w 25 meczach z Los Pericos obejrzał tylko pięć żółtych kartek i żadnej czerwonej.
Regularność gry Gerarda Piqué w tym sezonie jest godna podziwu. Obrońca wystąpił we wszystkich meczach ligowych od pierwszej do ostatniej minuty. Żaden inny piłkarz grający w polu w Primera División nie może się pochwalić podobnym osiągnięciem. Piqué wystąpił w ostatnich piętnastu spotkaniach Barcelony (od 20 stycznia) i jest to jego najdłuższa seria meczów w podstawowym składzie od momentu przybycia do katalońskiego klubu.
Komentarze (1)