Mauricio Pochettino ocenił występ Tottenhamu w meczu z Barceloną, który dał jego drużynie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Wrażenia: Jestem bardzo dumny, po spotkaniu w Eindhoven nikt w nas nie wierzył. Mówiło się o mission impossible, a jednak tu jesteśmy. Jestem bardzo zadowolony, to fantastyczna wiadomość, że zagramy w kolejnej fazie rozgrywek na naszym stadionie.
Rezerwowy skład Barçy: Bardzo szanuję cały skład Barcelony, każdy piłkarz, niezależnie od tego, ile gra, mógłby występować w każdym zespole świata. Niestety straciliśmy gola, potem zaczęliśmy grać na obu połowach boiska. W drugiej odsłonie meczu prezentowaliśmy się lepiej, mieliśmy wiele okazji, dzięki którym mogliśmy wygrać. Cierpieliśmy z powodu wyniku równolegle rozgrywanego spotkania. Sądzę, że zasłużyliśmy na awans bardziej niż Inter lub PSV.
Euforia: Staram się zachować spokój, choć ten wynik jest ważny dla wszystkich. Dla mnie zawsze chodzi o zwycięstwo. Będziemy się cieszyć, ale też przygotowywać do kolejnego spotkania.
Sytuacja w grupie: Przeżyłem coś podobnego jako piłkarz w latach 90. Graliśmy o mistrzostwo Argentyny, nasz mecz już się skończył i wszystko zależało od wyniku River-Velez. Przez 3-4 minuty cierpieliśmy na boisku. Nie wiedzieliśmy, czy możemy świętować. Takie chwile sprawiają, że piłka nożna jest jednym z najpiękniejszych sportów. To przez emocje związane z wynikiem.
Końcówka: Było nam trudno poradzić sobie w ostatnich minutach, niektórzy zawodnicy weszli z ławki, a nie jest to łatwe. Chcieliśmy strzelić i wygrać, ale jeśli stracilibyśmy gola, wszystko by się zmieniło. Myślę, że rozegraliśmy świetny mecz.
Messi: Uważam, że Leo jest najlepszy na świecie. Nie było nam łatwo remisować, Barça ma jeden z najlepszych składów. Szanowaliśmy rywala, nieważne, kto gra. Oczywiście gdy grają Messi, Suárez czy Piqué…
Dembélé: Nie mam odpowiednich informacji, by podejmować decyzję. Barça i Valverde na pewno poradzą sobie z sytuacją, myśląc o tym co najlepsze dla klubu i piłkarza. Każdy sztab szkoleniowy ma swoje normy dyscyplinarne. Oprócz tego liczy się też czynnik ludzki. Trudno przewidzieć, jak to się skończy.
Komentarze (10)