Zarząd FC Barcelony podjął decyzję o przełożeniu planowanego na koniec tygodnia wyjazdu Fundació FC Barcelona do Bejrutu. Po przeanalizowaniu informacji otrzymanych od pracowników znajdujących się na terenie Libanu klub nie chciał narażać swoich ludzi na nawet najmniejsze ryzyko.
Fundacja planowała polecieć do libańskiej stolicy, aby dokończyć kilka akcji charytatywnych w Jib Janinne. Niewielkie miasto znajduje się w pobliżu setek obozów dla uchodźców, które położone są w Dolinie Bekaa około 30 kilometrów od Bejrutu i 50 kilometrów od granicy z Syrią.
Na wspomnianym terenie mieszkają uchodźcy, którzy uciekli przed wojną w Syrii, a pośród nich są setki dzieci, które praktycznie nie mają dostępu do szkół. Wiele z ich podstawowych potrzeb nie jest zaspokajanych.
Fundacja FC Barcelony w ramach projektu „FutbolNet” planowała dać dzieciom możliwość trenowania z kilkoma byłymi piłkarzami klubu należącymi do ABJ [Stowarzyszenia Piłkarzy Barcelony - przyp. red.]. Zawodnicy mieli też rozegrać mecz z grupą syryjskich i libańskich pedagogów, który pracują w obozach.
Niesienie pomocy uchodźcom jest jednym z najambitniejszych i najbardziej rozpowszechnionych na świecie programów fundacji. Niedawno Barça pracowała także na greckiej wyspie Lesbos.
Komentarze (2)