Kibice na Wanda Metropolitano w różny sposób reagowali wczoraj na grę Gerarda Piqué. Zawodnik spotkał się zarówno z gwizdami, jak i z oklaskami.
Od początku spotkania nieduża, lecz głośna część kibiców gwizdała na obrońcę. Niemniej jednak, gdy w 70. minucie Piqué schodził z boiska zmieniany przez Césara Azpilicuetę, trybuny pożegnały go okrzykami: „Piqué, Piqué”. To wyjątkowa sytuacja dla zawodnika, który z powodu swoich deklaracji na tematy polityczne jest przyzwyczajony wyłącznie do gwizdów ze strony hiszpańskich kibiców.
Obrońca zawsze dawał z siebie wszystko dla La Rojy, ale ogłosił już, że po tegorocznym mundialu zakończy reprezentacyjną karierę. Wczorajsze zwycięstwo 6:1 nad Argentyną posłużyło m.in. ociepleniu stosunków między piłkarzem a kibicami, którzy docenili to, że Piqué rozegrał świetny mecz.
Sport podaje, że Julen Lopetegui zachęcił Piqué, by ten nie udzielał się w ostatnich dniach na portalach społecznościowych. Relacje Katalończyka z hiszpańskimi kibicami poprawił również artykuł opublikowany przez zawodnika w The Players Tribune. Piqué wyjawił w nim, że najszczęśliwszym momentem w jego karierze było zdobycie mistrzostwa świata z reprezentacją Hiszpanii.
Fot. seriouslyilly / CC BY-NC-ND 2.0
Komentarze (8)