– W tym momencie czuję, że muszę prowadzić najlepszego piłkarza w historii. To wielka sprawa i jest inaczej niż w normalnej sytuacji. Facet, który przez dziesięć lat był najlepszy na świecie, powoduje zmianę sposobu prowadzenia zespołu. Trudno jest brać na siebie tę rolę, kiedy lider wie, że jest od ciebie lepszy, że gra jak nikt inny. To wielka odpowiedzialność, ale zdecydowanie także przyjemność.
– Piłka nożna się zmienia, a Leo utrzymuje się na topie jak nikt. Jego znaczenie w tak długim czasie stawia go nad wszystkimi. Wielką różnicą między Messim a resztą gwiazd w historii światowej piłki jest miłość do futbolu nad wszystko inne. To uczucie do gry sprawia, że jest wyjątkowy. Wciąż priorytetowo traktuje piłkę nożną. Jest ona dla niego ważniejsza niż inne rzeczy. Mimo upływu czasu wciąż nie ma sobie równych.
– Kiedy przyszło mi się z tym zmierzyć, był to duży powód do zmartwienia, ponieważ musiałem stworzyć przeszkody dla kogoś, kto jest nie do zatrzymania i pokonuje je cały czas. Musiałem szukać strategii kontroli nad nim i nad resztą. Teraz staram się korzystać z wypracowanych rozwiązań.
– Najtrudniejsze jest zoptymalizowanie otoczenia Messiego w ten sposób, aby nie ograniczyć obecności tak ważnego i decydującego zawodnika. Reszta musi osiągnąć kompatybilność z nim, co nie jest takie łatwe.
– Bardziej skomplikowane od zwykłej idei planu kolektywnego z normalnymi zawodnikami jest sprawienie, aby drużyna funkcjonowała z piłkarzami, którzy muszą rozumieć się z Messim. Kiedy organizuje się strukturę, w której znajduje się geniusz, trudne jest uchwycenie jego geniuszu w ten sposób, aby reszta nie skurczyła się przed jego wielkością. W tym zakresie prowadzenie zespołu nie jest takie samo, gdy ma się Messiego. Oczywiście posiadanie go zawsze jest korzystne i każdy chciałby go mieć, ponieważ widzimy, jaka była i jaka jest Barcelona między innymi dlatego, że ma Messiego.
– Nie mogę się pomylić i zostawić wszystkiego Messiemu. Wręcz przeciwnie, chodzi o to, żeby mając Messiego, atakować jego otoczeniem piłkarskim, czyli drużyną bez niego. Ściągnąć z niego odpowiedzialność, ale także sprawić, aby to otoczenie było dostosowane do sposobu gry Messiego. Musimy zrozumieć, że schemat taktyczny nie jest tak decydujący.
– Trzeba znaleźć najlepszych, a potem umieścić ich w odpowiedniej dla nich taktyce. Należy ustanowić hierarchię i usytuować ją tam, gdzie działa najlepiej. Leo ma grać tak jak w klubie. Szukanie mu pozycji, aby umieścić go w systemie czy strukturze, to szaleństwo. Zawsze musi być w tym obszarze. Jeśli jest dalej, jest też dalej od gola. Leo ma zasadnicze znaczenie, kiedy tam gra.
– Przykładem jego znaczenia jest ostatni pojedynek w eliminacjach z Ekwadorem. Messi miał wtedy mocniejszy wpływ. Zawdzięczaliśmy mu wszystko i teraz musimy wydostać się z tej zależności. Jeśli nam pomoże, to świetnie, ale musimy stawiać czoła razem z nim. Nie powinniśmy czekać, aż on wszystko załatwi, tylko sami potrafić to zrobić. Jego koledzy muszą przejąć ciężar.
– Messi był decydujący nie tylko ze względu na trzy gole. Uważam, że zespół trzymał się z tyłu, czekając na jego występ. Istnieje Messidependencia stworzona przez samego Messiego ze względu na jego niewiarygodną grę na boisku, ale nie możemy polegać tylko na nim. Wręcz przeciwnie, musimy grać zespołowo, a jeśli Messi będzie w takiej formie jak zawsze, to świetnie.
– Partnerem Messiego może być każdy piłkarz dopasowany do jego stylu gry, który determinuje, czego Leo najbardziej potrzebuje. Partnera Messiego wybierze więc Messi. Nie chodzi o to, że zadecyduje o tym i powie, że chce tego lub tamtego, tylko taka jest praca trenera, aby widział, który z zawodników najlepiej komunikuje się z nim w różnych momentach, wyjścia na pozycję lub wymianie podań.
– Esencja Messiego nie uległa zmianie. Nadal kocha grać we wszystkich meczach i jest najlepszy w historii. Jest liderem rywalizowania, cały czas chce wygrywać wszystko. Pod tym względem to zwierzę, co sprawia, że jest bardziej argentyński. Kto mógłby nie chcieć, żeby Messi zobowiązał się osiągnąć swoją najlepszą wersję?
– Negatywne jest to, że ten typ piłki wyrządza szkodę Messiemu. Przykładają mu do głowy rewolwer zwany Pucharem Świata. Jeśli go nie wygra, zostanie zastrzelony i zabity. To szaleństwo, że nie może po prostu cieszyć się swoim talentem.
Fot. Sitemarca / CC BY-NC-SA 2.0
Komentarze (10)