Po odpoczynku w meczu rewanżowym z Celtą w Pucharze Króla Paulinho znów wystąpił w podstawowym składzie Barcelony w konfrontacji z Realem Sociedad. Brazylijczyk nie najlepiej zaczął mecz i zawinił przy pierwszym golu dla gospodarzy, gdyż nie pokrył Williana José przy dośrodkowaniu Xabiego Prieto. Po trafieniu Juanmiego było już 2:0 dla Realu, ale jeszcze przed przerwą Paulinho przywrócił nadzieje Barçy na korzystny wynik, trafiając do siatki po podaniu Luisa Suáreza. Pomocnik wykorzystał swój największy atut – dynamiczne wejście w pole karne i skuteczne wykończenie akcji.
To było ósme trafienie Paulinho w tym sezonie, co według Mundo Deportivo czyni go najskuteczniejszym środkowym pomocnikiem w najsilniejszych ligach europejskich. Ponadto Brazylijczyk jest blisko swojego najlepszego osiągnięcia w karierze pod względem liczby zdobytych bramek, które ustanowił w 2016 roku, będąc piłkarzem Guangzhou Evergrande. Paulinho strzelił wówczas 13 goli w 47 spotkaniach. Za nim jednak dopiero połowa sezonu. 29-latek rozegrał do tej pory 25 meczów, a w dodatku nie we wszystkich pojedynkach wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty, tak jak to często miało miejsce w Chinach.
Paulinho stał się potężną bronią dla Ernesto Valverde. Brazylijczyk jest obecnie trzecim najlepszym strzelcem w drużynie. Ma trzy trafienia więcej niż Paco Alcácer, a wyprzedzają go tylko najwięksi goleadorzy Barçy: Luis Suárez (14 goli) i Leo Messi (23 gole).
Co ciekawe Paulinho zakończył pierwszą rundę zmagań w LaLidze, mając dwa razy więcej bramek niż Cristiano Ronaldo czy Gareth Bale. Obaj piłkarze Realu zaliczyli po cztery trafienia. Dodatkowo pomocnik Barçy strzelił o sześć goli więcej niż Karim Benzema.
Komentarze (40)