Co prawda głównym agentem Yerry’ego Miny jest jego wujek Jair Mina, ale Mauri jest odpowiedzialny za reprezentowanie zawodnika we Włoszech. Zdementował on doniesienia, że Barcelona ma zagwarantowane prawo wykupienia kolumbijskiego obrońcy niezależnie od okoliczności. – W rzeczywistości Barcelona nie ma takiego prawa. W porozumieniu z Palmeiras Barcelona zapewniła sobie pierwszeństwo na wypadek, gdyby transfer piłkarza obejmował kwoty zawarte w umowie. To jednak nie wyklucza innych klubów z negocjacji.
– Porozumienie osiągnięte z Palmeiras przewiduje, że Barcelona może sprowadzić Minę za 9 milionów euro w lipcu 2018 roku lub za 12 milionów euro w 2019 roku. Jednak na dzień dzisiejszy każdy klub może negocjować z Palmeiras, z którym Mina ma kontrakt do 2020 roku. Jeśli 1 lipca przyszłego roku pojawi się konkretna oferta z innego klubu, Palmeiras musi ostrzec o niej Barçę tylko w przypadku, gdyby kwota była mniejsza lub równa tej uzgodnionej w umowie. Jeśli będzie wyższa, nie istnieje taki wymóg. Dlatego twierdzenie, że Yerry Mina jest piłkarzem Barcelony, nie odpowiada rzeczywistości – powiedział Mauri.
Z otoczenia Yerry'ego Miny płynęło już wiele sygnałów, że Kolumbijczyk marzy o grze w Barcelonie. W tej sytuacji Barça jest uprzywilejowana dzięki opinii samego piłkarza, choć jeżeli potwierdzą się słowa agenta, kataloński klub może potrzebować znacznie większej sumy na transfer Kolumbijczyka. Wiele europejskich klubów wyrażało już bowiem zainteresowanie 23-latkiem.
Komentarze (11)