Iść za ciosem

Daniel Olbryś

27 września 2017, 10:45

14 komentarzy

Sporting CP

SCP

Herb Sporting CP

0:1

Herb Sporting CP

FC Barcelona

FCB

  • 49' (sam.) Sebastian Coates 

Po tygodniu zmagań ligowych Barça powraca do rywalizacji w Lidze Mistrzów. Bardzo dobre w wykonaniu Leo Messiego i spółki spotkanie z Juventusem (mimo wyraźnie osłabionego składu rywala) pozwoliło Blaugranie objąć pozycję lidera grupy, której Katalończycy mają nadzieję nie oddać aż do grudnia. Aby jednak tak się stało, trzeba odprawić z kwitkiem również nieco niżej notowanych rywali. Pierwszym z nich będzie Sporting CP, z którym Barça zmierzy się na Estadio José Alvalade. Początek spotkania o 20:45.

O znakomitej formie i świetnym początku ligowym Barçy napisano już wiele. Podopieczni Ernesto Valverde mimo wcześniejszych zawirowań w klubie nie zwalniają tempa i wygrywają mecz za meczem. Pozwoliło im to uzyskać już siedem punktów przewagi nad największym rywalem oraz cztery nad drugim w tabeli Atlético. I choć mówi się, że „prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą”, to start Blaugrany musi imponować nawet jej największym krytykom.

Odmienną kwestią jest ewentualne podtrzymanie tej świetnej serii. Nie będzie to łatwe, patrząc na terminarz spotkań w październiku i listopadzie, gdy Barçę czekają pojedynki z Atlético, Athletikiem Bilbao, Sevillą czy Valencią oraz rewanżowe starcie z Juventusem. Do tych meczów warto zatem będzie przystąpić z jak najlepszej pozycji wyjściowej.

Sporting zaczął sezon nie gorzej od Dumy Katalonii, jednak zeszłotygodniowe wpadki rzucają się cieniem na wcześniejszą serię sześciu wygranych meczów. Najpierw piłkarze Leões zremisowali w Pucharze Portugalii z Maritimo 0:0, zaś kilka dni później zaliczyli solidną wpadkę w Moreirense, gdzie padł remis 1:1. Wszystko wskazuje więc na to, że ekipa Jorge Jesúsa wpadła w mały dołek formy, choć niewątpliwie dzisiejszego wieczora zrobi ona wszystko, by pokazać, że nie jest to prawdą.

Jeśli chodzi o kadry obu zespołów na ten pojedynek, to tym razem obyło się bez niespodzianek. W Sportingu zabraknie jedynie Alana Ruiza, zaś Ernesto Valverde konsekwentnie, poza kontuzjowanymi Rafinhą i Dembélé, nie powołał Ardy, Vermaelena oraz Paco Alcácera. Wydaje się, że ten ostatni jest jedną nogą poza klubem, o ile oczywiście nie nastąpi nagły zwrot akcji, jak to miało miejsce w zeszłym sezonie w przypadku Aleixa Vidala. Zarówno Valverde, jak i Jorge Jesús nie zamierzają raczej kombinować i wystawią na ten mecz swoje najmocniejsze jedenastki. Do podstawowego składu Blaugrany mogą wrócić zatem Piqué i Deulofeu, zaś na ławkę powędrują m.in. niezawodni w przypadku ligowych rotacji Denis i Paulinho.

W barwach drużyny z Lizbony wystąpić może dwóch starych znajomych Barcelony. Chodzi tu oczywiście o Jérémy’ego Mathieu, który swoimi przedmeczowymi wypowiedziami starał się podgrzać atmosferę, oraz o Fabio Coentrão, który jeszcze niedawno „zachwycał” ambitną grą w barwach Realu Madryt.

Bukmacherzy nie dają jednak Sportingowi nawet cienia szans. Za każdą złotówkę postawioną na klub z Lizbony otrzymamy nieco ponad 7 zł w przypadku jego zwycięstwa, zaś kurs na faworyzowaną Barçę wynosi zaledwie 1,42. Nie da się ukryć, że każdy inny wynik niż zwycięstwo Dumy Katalonii zostanie przyjęty z ogromnym zaskoczeniem. Messiemu i spółce nie pozostaje zatem nic innego, jak sprostać tym oczekiwaniom i iść za ciosem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze