Zaskakującą informację podali niedawno dziennikarze Mundo Deportivo, którzy zapewniają, że FC Barcelona zrezygnowała z transferu Iñigo Martíneza.
Martínez był osobistym wyborem Ernesto Valverde do wzmocnienia środka obrony zespołu, a Barça była gotowa zapłacić równowartość klauzuli odstępnego wynoszącą 32 mln euro. Po ostatnim spotkaniu zarządu miało dojść jednak do zmiany planów i ostatecznie odrzucono możliwość sprowadzenia 26-letniego Baska.
Tym samym FC Barcelona nie dokona transferu żadnego środkowego obrońcy w trwającym okienku transferowym. Na Camp Nou wciąż czekają na rozwiązanie sytuacji Thomasa Vermaelena, który może być piątym obrońcą, jeśli do klubu nie wpłynie za niego żadna interesująca oferta. W zespole Valverde alternatywą dla Piqué, Umtitiego i Mascherano będzie Marlon. Ci czterej gracze mają stanowić o sile środka obrony Barçy.
Ponadto Mundo Deportivo zwraca uwagę na Yerry’ego Minę. Transfer Martíneza mógłby zapobiec przejściu do Barçy gracza, w przypadku którego Barça ma zachowaną opcję pierwokupu. Młody kolumbijski obrońca mógłby trafić do drużyny Valverde już podczas najbliższego okienka transferowego. Czytamy, że Katalończycy mogliby sprowadzić Minę jeszcze w sierpniu, lecz decyzja ta będzie zależeć od wyników Palmeiras w Copa Libertadores. Jeśli Brazylijczycy przejdą do dalszej fazy turnieju, 22-latek pozostanie w swoim zespole. Natomiast jeśli Palmeiras zostanie wyeliminowane, Barcelona może podjąć decyzję o transferze jeszcze w tym okienku transferowym. Mundo Deportivo jasno zaznacza, że niezależnie od tego, czy Mina przejdzie w sierpniu do Barçy, czy nie, na pewno nie zrobi tego Iñigo Martínez, który został skreślony przez kataloński klub.
Zrezygnowanie z Iñigo Martíneza jest dobrą wiadomością dla Marlona. Przyjście piłkarza Realu Sociedad postawiłoby duży znak zapytania przy karierze Brazylijczyka w zespole Valverde. W obliczu takiego obrotu wydarzeń 21-letni obrońca ma być czwartym stoperem pierwszej drużyny.
Komentarze (75)