Przyszłość Munira El Haddadiego wciąż pozostaje zagadką. Od zeszłego tygodnia temat ten jeszcze bardziej się skomplikował i wiele wskazuje na to, że młody napastnik rozpocznie presezon pod okiem Ernesto Valverde.
Barça oczekiwała, że zawodnik, który zeszły sezon spędził na wypożyczeniu w Valencii, zaakceptuje ofertę złożoną przez Zenit. Rosyjski klub oferował Barcelonie nieco poniżej 20 mln euro, a sprzedaż wychowanka pozwoliłaby Blaugranie na zamknięcie jednej z operacji, którymi będzie zajmować się dyrekcja sportowa w tym okienku transferowym.
Sprzedaż Munira do Zenitu nie była jednak możliwa. Od samego początku gracz był szczery i otwarcie mówił o swojej niechęci w kwestii kontynuowania kariery w Rosji. Po pobycie w burzliwej Valencii młody napastnik woli przejść do zespołu, który będzie miał ustabilizowaną sytuację i w którym szkoleniowiec okaże mu zaufanie. Munira nie były w stanie przekonać nawet rozmowy z trenerem Zenitu Roberto Mancinim ani propozycja bardzo atrakcyjnego z finansowego punktu widzenia kontraktu.
W biurach na Camp Nou panuje przekonanie, że zawodnik ma dobrze wyrobioną markę na rynku międzynarodowym. Liczba klubów zainteresowanych Munirem jest bardzo długa. Wśród nich znajdują się zespoły z całej Europy, a część z tych drużyn jest w stanie sprostać żądaniom finansowym FC Barcelony. Problem polega jednak na tym, że Munir i jego otoczenie nie spieszą się. Obecnie napastnik i jego agenci przeglądają napływające oferty w celu wybrania tej najlepszej.
Sport pisze, że na razie najciekawsze propozycje spływają z Serie A. Również angielskie, portugalskie i niemieckie kluby wykazują swoje zainteresowanie usługami 21-latka. Sam zawodnik woli jednak poczekać i rozpocząć presezon z pierwszym zespołem Barçy. Wychowanek zakłada, że 12 lipca będzie trenował pod okiem Ernesto Valverde.
Komentarze (61)