Sergi Samper nie jest rozważany w Barcelonie jako pierwsza opcja, ale pomocnik wie jedno - nie chce już zostać w Granadzie. Po kiepskim sezonie 22-latka w zespole spadkowicza Barca musi podjąć odpowiednie decyzje w sprawie jego przyszłości.
Wypożyczając piłkarza, Barcelona wprowadziła konkretną klauzulę do umowy, żeby zapewnić mu odpowiednią liczbę występów, ale ostatecznie nie została ona zrealizowana przez Granadę. Klub ten zaakceptował karę grzywny i będzie musiał zapłacić za nierozegrane spotkania 22-latka.
Barcelona uczy się na błędach i nie chce, żeby Samper spędził kolejny rok bez regularnych występów. Pomocnik potrzebuje ciągłości i gry na wysokim poziomie, więc klub chce zadbać o jego rozwój. W tym momencie, jeśli nowy trener Blaugrany nie postanowi inaczej, plan jest taki, by Samper wziął udział w przygotowaniach pierwszego zespołu do nowego sezonu. Następnie zostanie podjęta decyzja, czy zostanie w Barçy na całe rozgrywki. Jeśli nie, klub rozważy wszystkie możliwe opcje i poszuka piłkarzowi drużyny na wysokim poziomie, która stylem gry będzie przypominała Barcelonę. Nie będzie to łatwe zadanie, ale Katalończycy chcą zapewnić Samperowi odpowiednie miejsce do rozwoju. Kolejny rok bez regularnych występów może być bowiem dla niego fatalny w skutkach.
Robert Fernández bardzo wierzy w zawodnika. Przypadek Sampera może być podobny do planu wobec Denisa Suáreza, który został sprzedany do Villarrealu, ale wrócił do klubu już po roku. 22-latek musi jednak odnieść sukces w następnym sezonie i nie może powtórzyć się niespodziewana sytuacja z Granady, gdzie pomocnik popadł w ostracyzm i w końcówce rozgrywek grał bardzo niewiele.
Komentarze (25)