Jérémy Mathieu prawdopodobnie nie zagra już więcej w koszulce Barcelony. Chociaż jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2018 roku, wszystko wskazuje na to, że klub będzie dążył do tego, by Francuz opuścił drużynę już latem. Aby ułatwić mu znalezienie nowego pracodawcy, obrońca ma zostać zwolniony z kontraktu. Jest to spowodowane tym, że Mathieu ma już 33 lata, w Barcelonie inkasował bardzo wysoką pensję, a ostatnio trapiły go kontuzje. Tym samym trudno oczekiwać, by wzbudzał spore zainteresowanie na rynku transferowym.
Ta decyzja klubu ma więc charakter strategiczny i jest związana z polityką odmładzania kadry zespołu, która rozpoczęła się poprzedniego lata, gdy do Barcelony trafiła grupa młodszych piłkarzy w wieku 22-23 lat. Wiek nie jest jednak jedyną przyczyną odejścia Mathieu. Jest to też spowodowane słabnącą rolą Francuza w drużynie, a także jego wydajnością, która była znacznie gorsza niż oczekiwano.
Nic nie było jednak przesądzone aż do meczu z Juventusem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. To właśnie w Turynie Mathieu podpisał na siebie wyrok. Jego występ był tak nieudany, że Luis Enrique zdecydował się zmienić 33-latka już w przerwie, a warto przypomnieć, że trener Barçy znany jest z niechęci do przeprowadzania korekt w składzie w trakcie spotkania. Identyczna sytuacja miała miejsce w pojedynku z Málagą kilka dni wcześniej.
Dziennik Sport ujawnił informacje dotyczące tego, co wydarzyło się w szatni w przerwie starcia na Juventus Stadium. Luis Enrique miał być bardzo zdenerwowany po pierwszej połowie, którą opisał jako „najgorsze, co przeżył w karierze trenerskiej”, krytykując bezpośrednio kilku piłkarzy, a zwłaszcza Mathieu. W szatni panowało odczucie, że Francuz nie zrozumiał praktycznie niczego, o co Luis Enrique prosił podczas odprawy przedmeczowej. „Wydawać się mogło, że poszedł zapalić w trakcie odprawy taktycznej” - podsumował jeden z członków pierwszego zespołu.
Od tego dnia Mathieu nie pojawił się już na liście powołanych, a od jakiegoś czasu także na treningach. Powodem są problemy ze ścięgnem Achillesa. Tym samym wydaje się mało prawdopodobne, by Francuz mógł jeszcze wystąpić w tym sezonie. Spotkanie z Osasuną jest chyba ostatnim, w którym Luis Enrique będzie mógł sobie pozwolić na rotacje w składzie. W obliczu odpadnięcia z Ligi Mistrzów i walki o mistrzostwo Hiszpanii Lucho nie powinien decydować się na odejście od podstawowego zestawienia, zwłaszcza że drużyna będzie miała czas na regenerację, grając jeden mecz w tygodniu.
Mathieu nie znalazł się na liście powołanych na pojedynek z Osasuną. Wygląda więc na to, że spotkanie z Juventusem 11 kwietnia było ostatnim, w którym Francuz bronił barw Barcelony. Smutny koniec kariery Mathieu w klubie.
Komentarze (76)