Wypożyczony do Granady Sergi Samper na antenie Esports Cope wypowiedział się na temat swojej obecnej sytuacji oraz zbliżającego się starcia z Barceloną na Estadio Los Cármenes.
– Po raz drugi zmierzę się z Barçą, to dla mnie bardzo wyjątkowy mecz. Wciąż nie wiem, czy zagram, bo wielu kolegów pojechało na zgrupowania reprezentacji i mister jeszcze nie ułożył składu, ale wierzę, że dostanę szansę.
– Mam nadzieję, że przerwa reprezentacyjna wyjdzie nam na dobre. Być może niektórzy zawodnicy Barçy przyjadą bardziej zmęczeni. Leo też nie może zagrać z powodu żółtych kartek, więc tym lepiej dla nas.
– Uczę się tego, czym jest gra poza Barçą. Paco Jémez mnie przekonał, bo byłem dla niego ważną częścią zespołu, ale prowadził nas tylko przez cztery spotkania. Potem przyszedł Lucas, co wiązało się z drastyczną zmianą stylu. Miałem problem z wejściem do składu, ale już mam na koncie 21 meczów.
– Nie da się nie myśleć o Barcelonie, kiedy widzę, że Sergio Busquets nie mógł grać w niektórych meczach. Jestem wielkim culé i chcę grać w Barcelonie. Gdybym mógł, to bym został w klubie, ale osatecznie stało się tak. Jak już podejmuje się decyzję, to nie można nic zrobić. Klub powiedział, że bardzo we mnie wierzy, ale trener wolał innych zawodników w tym sezonie. Chcieli, żebym zdobył doświadczenie i wrócił za rok.
– Ja chcę zostać w Barcelonie, to moje marzenie od dziecka. Odrzucałem oferty, bo chciałem grać w tym klubie i marzę, by dostać się do pierwszej drużyny. Jeśli w przyszłym roku ponownie zaproponują mi wypożyczenie, by później wrócić do Barçy, to może być. Jeśli mi powiedzą, że na mnie nie liczą, to będzie inna historia. Jednak w tym sezonie przedłużyłem umowę o cztery lata, więc jestem spokojny.
– Oceniam Barçę dobrze, myślę, że wykonała krok do przodu po niesamowitej remontadzie. Świętowałem ją, krzycząc w domu, bo to było szaleństwo. Poza tym Sergi zdobył bramkę.
Komentarze (28)