Jan Oblak albo Miguel Ángel Moya. To pytanie pojawiało się w głowie Diego Simeone przed meczem z Bayerem Leverkusen w Lidze Mistrzów. Trener Atlético zdecydował się postawić na tego drugiego, ale przed niedzielnym spotkaniem z Barceloną czeka go ten sam dylemat.
Słoweński bramkarz otrzymał od lekarzy pozwolenie na grę z Bayerem i udał się z drużyną do Niemiec po tym, jak wyleczył kontuzję ramienia, którą odniósł w grudniowym pojedynku z Villarrealem na El Madrigal. Po dwóch miesiącach przerwy Oblak był wreszcie do dyspozycji trenera, ale Simeone nie chciał po takim urazie zbyt wcześnie posyłać go do gry. Ponadto 24-latkowi brakuje rytmu meczowego po ośmiu tygodniach bez występów, więc Argentyńczyk wolał nie ryzykować w tak ważnym spotkaniu jak to z Bayerem. Zwłaszcza że Moya pod nieobecność podstawowego bramkarza spisywał się dość dobrze, udanie zastępując Oblaka.
Diego Simeone czekają trzy treningi przed meczem na Vicente Calderón, który odbędzie w niedzielę o 16:15. Trzy zajęcia, podczas których mogą zostać rozwiane wątpliwości trenera Atlético odnośnie obsady bramki w bardzo istotnym spotkaniu z Barceloną. Pytanie, czy El Cholo zdecyduje się postawić na swojego pierwszego golkipera po tak długiej przerwie, skoro nie uczynił tego w pojedynku z Bayerem, stawiając na ogranego Moyę? Z drugiej strony Oblak to zawodnik o dużo większym potencjale od Moi, który we wtorek popełnił jeden błąd, kosztujący drużynę utratę bramki. Niewykluczone, że Simeone weźmie to pod uwagę.
Komentarze (7)