Luis Enrique: Zwycięstwa są lekiem na całe zło

Julia Cicha

5 grudnia 2016, 17:42

23 komentarze

Luis Enrique odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym meczem z Borussią Moenchengladbach. Większość poruszonych kwestii dotyczyła jednak sobotniego El Clásico oraz ogólnej sytuacji drużyny, ponieważ jutro na Camp Nou żadna z ekip nie zagra o stawkę.

[Marc Brau, Barça TV] Na innych konferencjach prasowych mówiłeś, że zespół potrzebuje większej regularności, ponieważ traci punkty w lidze. W Lidze Mistrzów jednak macie już zapewniony awans z pierwszego miejsca w grupie. Czy jutrzejsze zwycięstwo jest ważne dla samej wygranej, a może chodzi o umocnienie swojej pozycji w Europie?
Zwycięstwo zawsze jest lekiem na całe zło. W Lidze Mistrzów radziliśmy sobie niemal idealnie, dzięki czemu jutrzejszy mecz jest bez znaczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że chcemy wygrać. Gramy u siebie i spróbujemy rozegrać dobre spotkanie.

[Marc Garriga, Catalunya Radio] El Clásico pozostawiło po sobie niesmak. Czy powtórzenie jutro dobrej gry z drugiej połowy meczu z Realem może wzmocnić drużynę psychicznie w kontekście kolejnych pojedynków?
Wszyscy wiemy, że zwycięstwa są lekiem na całe zło. Powtórzę: motywacja nie będzie maksymalna, bo nie gramy o żadną stawkę, ale gramy u siebie, przed własną publicznością. Rywale również o nic już nie grają, więc skupią się po prostu na dobrej grze. My zrobimy to samo, niezależnie od wybranych przeze mnie piłkarzy lub rozwiązań. Na pewno wezmę pod uwagę dobro zespołu i zawodników. Zagrają ci, którzy będą w najlepszej dyspozycji.

[Edgar Fornós, RAC1] Czy z punktu widzenia trenera takie mecze jak ten jutrzejszy przydają się do próbowania nowych rozwiązań i piłkarzy?
Taka sytuacja ma wiele zalet. Można dać szansę innym zawodnikom, wypróbować odmienną taktykę, dać odpocząć graczom, którzy są zmęczeni lub coś im dolega. Oczywiście celem jest zwycięstwo, ale mamy też nadrzędny plan.

[Adrià Albets, Cadena SER] Piqué pocieszał kibiców, mówiąc im, że Barça na pewno będzie walczyć o tytuł aż do końca. Jaka jest twoja wiadomość dla fanów, którzy zapewne nie są w najlepszym nastroju?
Nie widziałem nikogo w złym humorze, kibice przychodzący na Camp Nou są optymistami. Powiem to co zwykle: będziemy rywalizować i potem okaże się, jak dobrze nam poszło w danych rozgrywkach.

[TPN Sports] Mógłbyś przeanalizować grę Andrésa Iniesty, który wrócił w sobotę po kontuzji?
Zawsze powtarzam, że powrót do zdrowia piłkarza, w szczególności naszego kapitana, jest dobra wiadomością. W sobotę zagrał na swoim poziomie. Dobrze radził sobie między liniami, z piłką i bez niej

[Claudia Collado, Movistar+] Jak bardzo niepokoją cię ostatnie wyniki?
To normalne w trakcie sezonu. Nie można przesadzać po 3-4 dobrych wynikach i tak samo po słabych. Takie oczywiście jest podejście profesjonalnego trenera, reszta robi, co uważa.

[Helena Condis, Cadena COPE] Uważasz, że Barça bardziej cierpi na boisku niż cieszy się z gry?
W kwestiach sportowych niemal zawsze widzę moich piłkarzy cieszących się z gry. Rywale mogą utrudniać grę, ale to oczywiste, że radość przychodzi po dobrych rezultatach. Kiedy tak się nie dzieje, wszyscy cierpimy.

[Carles Escolán, Radio Marca] Poszukiwanie trójki napastników w trakcie gry to rozwiązanie czy tendencja?
Wszystko, co wam powiem, na pewno was zainteresuje. Naszym celem jest jak zwykle bycie lepszym od rywala dzięki dobrej grze zespołowej. Jeśli chcecie, mogę o tym opowiadać godzinami. Staramy się znaleźć rozwiązania w zależności o miejsca, w którym znajdują się przeciwnicy. Jeśli nam pozwalają, to atakujemy z piłką, jeśli nie, stosujemy pressing. Na tym polega gra moich drużyn, już od czasów Barçy B i pozostałych ekip.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Mówiłeś, że zwycięstwa są bardzo istotne. Nie uważasz, że czasem wynik zbyt mocno wpływa na analizę spotkania?
Bez wątpienia. Trenerzy jednak zawsze oceniani są z perspektywy rezultatów. Byliśmy krytykowani nawet wtedy, gdy wygrywaliśmy. Zwycięstwo w jutrzejszym meczu jest ważne z punktu widzenia gry, ale osobiście zupełnie mnie nie obchodzi. I tak będziemy pierwsi w grupie i jutrzejszy wynik na pewno nie zmieni naszych planów. Oczywiście zwycięstwo pomogłoby w przegonieniu czarnych chmur, które zebrały się nad drużyną, ale mamy ważniejsze cele, związane z nieryzykowaniem zdrowia piłkarzy.

[Marc Marbà, „La porteria” w BTV] Uważasz, że styl Barçy, jej DNA po serii słabych wyników jest czymś oportunistycznym?
To coś normalnego. Polemika pojawia się zawsze i jako profesjonaliści musimy sobie z nią radzić. Muszę dalej robić to, co pozwoliło mi dojść do tego stanowiska.

[El Mundo] Mówiłeś o planie na ten sezon. Na jakim etapie znajduje się obecnie drużyna i jakie są dalsze kroki, które zaplanowałeś?
Plan jest taki jak co roku. Chcemy zachować możliwość zdobycia wszystkich trofeów. To ambitny plan, mamy za sobą 1/3 ligi, nie wiem, ile procent Ligi Mistrzów, początek Pucharu Króla. Zazwyczaj kluczowy jest okres marzec-maj i wtedy chcemy wciąż móc walczyć o wszystko. Plan pod tym względem się nie zmienił.

[El Pais] W tym roku bardzo dużo drużyn gra przeciwko wam piątką obrońców. Jak ważne jest dla was znalezienie sobie miejsca na boisku?
Powiedziałbym nawet, że niektórzy ustawiają 8-9 zawodników za linią piłki, z bramkarzem będzie już 10. W ten sposób chcą ograniczyć nam przestrzeń, utrudnić grę kombinacyjną i zostawić mało czasu na myślenie i działanie. Wtedy kluczowe jest rozciągnięcie gry, długie podania, przemieszczanie piłki po boisku, wejścia z drugiej linii, dośrodkowania i strzały zza pola karnego. W zależności od dostępnych piłkarzy decyduje się, czy na skrzydłach pojawią się boczni obrońcy, czy może skrzydłowi, którzy będą mogli grać jeden na jednego. Wszyscy trenerzy szukają takich rozwiązań w zależności od rywala.

[Joan Poquí, Mundo Deportivo] Czy jutro zagra Messi?
Tak, od początku.

[Rafael Iverson, Tuttosport] W lidze macie problem z wygrywaniem na Camp Nou, w Lidze Mistrzów jest inaczej. Po meczu na Anoeta Piqué wypowiedział się na temat nastawienia drużyny. Jest możliwe, że w Lidze Mistrzów motywacja piłkarzy jest większa?
Rozmawianie o nastawieniu jest dużym błędem. Barça udowodniła, że walczy w każdym spotkaniu. Może wyjść lepiej lub gorzej, ale nie należy używać takich słów, bo są one niebezpieczne i do niczego nie prowadzą. Nigdy nie widziałem, by moim zawodnikom brakowało ambicji. Dobre wyniki uspokajają wszystkich, choć i wtedy pojawia się krytyka. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni.

[Javier Giraldo, Sport] Jakie pozytywy możesz wyszczególnić z sobotniego meczu w kontekście kolejnych spotkań, bo jutrzejsze jest bez znaczenia?
O El Clásico rozmawialiśmy przez dwa dni, teraz skupiam się na Borussii.

[Xavi Hernández, Diario Marca] Czy masz jakieś szczególne plany dla Neymara, który w tym tygodniu nie zagra ze względu na sankcję?
Nie wiem, do czego się odnosisz.

Będzie odpoczywał?
Neymar jest obolały po poprzednim spotkaniu, ale gdyby nie zawieszenie za kartki, na pewno mógłby jutro zagrać. Teraz jednak może dojść do siebie w spokoju.

[David Bernabéu, Deportes Cuatro] Zostało jeszcze wiele spotkań, ale tracicie sześć punktów do Realu. Jaka była wczoraj twoja wiadomość dla piłkarzy?
Nie mam w zwyczaju upubliczniać takich informacji.

[Atresmedia] Powiedziałeś, że zwycięstwa są lekiem na całe zło. Jakie zło widzisz teraz w drużynie?
W przypadku niektórych wszystko jest złe [odniesienie do dziennikarzy – przyp. red.], zawsze igra się z ogniem. Nie widzę nic złego, jedynie sytuacje do poprawy.

[FCBarcelona.cat] Mówiłeś, że jutro zwycięstwo jest ważne z punktu widzenia gry zespołu. Myślisz już również o spotkaniu z Osasuną?
Do jutrzejszego spotkania przygotowujemy się tak jak do wszystkich, nie ma znaczenia, że nie gramy o konkretne punkty.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze