Portugalczyk João Cancelo jest jednym z zawodników, którymi interesuje się FC Barcelona. Klub może zacząć przygotowywać jego transfer, gdy tylko Valencia znajdzie odpowiedniego następcę obrońcy.
Dyrektor sportowy Valencii García Pitarch przyjaźni się z Robertem Fernándezem. Z tego powodu możliwe jest, że Barça poczeka z konkretnymi działaniami do momentu, gdy obecny klub Cancelo znajdzie nowego piłkarza, który będzie grał na jego pozycji. Pitarch rozpoczął już poszukiwania.
Jedną z głównych przeszkód w zrealizowaniu tego transferu jest z pewnością cena piłkarza. Valencia żąda 25 milionów euro. W tej kwestii kluczowy może okazać się czas, gdyż to normalne, że ceny zawodników ciągle ulegają zmianie. Kataloński klub nie jest zainteresowany wydawaniem tak dużej kwoty na prawego obrońcę, ponieważ po odejściu Daniego Alvesa wciąż może liczyć na Sergiego Roberto i Aleixa Vidala, którzy mogą grać na tej pozycji.
Zainteresowanie Cancelo nie jest niczym nowym, Robert Fernández obserwuje go od początku swojej pracy w Barcelonie. Głównymi zaletami Portugalczyka są jego szybkość oraz potencjał ofensywny. Wiele mówi jest przezwisko "szalony koń". Mógłby być dobrym następcą Alvesa, a warto podkreślić, że ma zaledwie 22 lata.
Cancelo jest już przywyczajony do gry w lidze hiszpańskiej, dzięki czemu nie miałby problemu z adaptacją. Niestety nie jest to regułą, Aleix Vidal miał dużo problemów z przyzwyczajeniem się do tej niezwykle wymagającej roli w Barcelonie. Z kolei dziennik Superdeporte uważa, że nowym prawym obrońcą Barçy może zostać Brazylijczyk Douglas Santos, który gra obecnie w Atlético Mineiro. Kolejny Douglas? Zobaczymy...
Komentarze (10)