Luis Suárez kontynuuje poprawianie swoich strzeleckich wyników w FC Barcelonie. Pokazuje, że jego adaptacja w ataku Barçy była niezwykle łatwa. Po czterech golach w meczu z Deportivo ma już na koncie 49 bramek w 48 spotkaniach w tym sezonie.
Wyniki te pokazują, jak bramkostrzelnym jest napastnikiem. Jednak on sam, po spotkaniu, był jedynie szczęśliwy z możliwości pomagania drużnie. - Najważniejsze, że moje bramki przysłużyły się do ważnego zwycięstwa po serii złych wyników. Trenujemy dalej, by osiągnąć nasze cele. Jestem przekonany, że ta praca przyniesie owoce - powiedział.
49 goli Urugwajczyka pozwala mu znaleźć się w wąskim gronie graczy, którym udało się strzelić przynajmniej 47 bramek w sezonie. Suárez wyprzedził właśnie Ronaldo, który trafił do siatki 47 razy w 49 meczach w sezonie 1996/97. Obecnie jest na drugim miejscu podium, za Leo Messim. Jednak mówienie o Argentyńczyku to jak mówienie o kimś z innej galaktyki, bo on osiągnął taki wynik bramkowy aż pięciokrotnie.
Strzelenie czterech goli w jednym spotkaniu to wyczyn zarezerwowany dla najlepszych napastników. Luis Suárez zrobił to wczoraj po raz drugi. Poprzednim razem miało to miejsce w meczu z Valencią na Camp Nou. Wyniki Urugwajczyka jednak się na tym nie kończą. W obecnym sezonie zgromadził on już sześć hat-tricków i sześć dubletów.
Ponadto, dzięki temu pokerowi, Suárez powraca do walki o tytuł pichichi w lidze hiszpańskiej oraz o Złoty But. Napastnik jest na drugim miejscu z 30 bramkami, ale ma tylko o jedną mniej od Cristiano Ronaldo.
Komentarze (117)