Messi nie będzie miał dobrych wspomnień z Anoeta. Za każdym razem, gdy gra w San Sebastián, coś się dzieje. Wieczne problemy, które nie mają logicznego wyjaśnienia. Ale się dzieją. Barça nie wygrała tam od 2007 roku, rok temu przytrafiła jej się porażka w okresie złej gry, który z czasem minął. Wczoraj kolejna przegrana i kolejna stracona okazja Messiego do zdobycia gola numer 500, który byłby pięknym ukoronowaniem profesjonalnej kariery Argentyńczyka.
Messi nie potrafił znaleźć drogi do bramki Villarrealu, Realu Madryt, Atlético oraz wczoraj Realu Sociedad. To już cztery mecze z rzędu. Taka seria nie przytrafiła mu się od 2009 roku, kiedy to nie wpisał się na listę strzelców w pięciu kolejnych spotkaniach (Deportivo, Espanyol, Inter, Xerez i znów Inter). Nie zdobył gola do 18. minuty pojedynku z Villarrealem, co w sumie dało aż 416 minut przerwy. Tym razem licznik pokazuje 362 minuty, ponieważ ostatnią bramką, jaką strzelił, była ta z 88. minuty meczu z Arsenalem. To zbyt dużo czasu jak na piłkarza, który przyzwyczaił się do bycia decydującym, ważnym i magicznym zawodnikiem w ataku. Mimo tej gorszej passy Leo ma na koncie 37 bramek w obecnej kampanii. Już ósmy sezon z rzędu przekroczył granicę 30 trafień.
Messi wydaje się nieobecny przy okazjach bramkowych, w innych wygląda na zmęczonego. Nie odnajduje swojego miejsca na boisku. Schodzi na skrzydło i później koncentruje się na szukaniu rozwiązania. W pierwszej połowie wczorajszego meczu nie stworzył żadnej okazji. W drugiej miał kilka, jego strzał ze środka pola karnego poszedł jednak w złym kierunku. Rulli psuł mu wszystko.
Wydawało się, że Argentyńczyk nie miał sił na swoje słynne slalomy i dryblingi. Od kiedy wrócił ze zgrupowania reprezentacji wydaje się, że brakuje mu powietrza. Nie jest jedyny. Neymar również prezentował się mizernie. Był rozluźniony, ale zawsze czegoś brakowało. Nie funkcjonowały ani nogi, ani głowa. Przeszkadzano mu faulami, ale on nie wiedział, jak sobie z nimi radzić.
Messiego dopadło osłabienie, z którego zawsze potrafi się podnieść, jednak również sprawy pozasportowe mogą mieć na niego wpływ. Tydzień temu wyszła na jaw sprawa "papierów z Panamy", które zawierają informacje, jakoby Argentyńczyk dopuścił się oszustw podatkowych.
Komentarze (43)