31 lipca 2014 roku, konferencja prasowa Gerarda Piqué na St. George's Park podczas presezonu. Kompletna autokrytyka po sezonie pod wodzą Taty Martino zakończonym klęską. Na dodatek Hiszpania odpadła z mundialu w Brazylii już w pierwszej fazie.
Takie było przesłanie Piqué: - teraz nie jestem już wśród trzech najlepszych obrońców na świecie. Nie mogę być ze względu na poprzedni sezon i mistrzostwa świata, a wiem, że aby grać w Barçy, trzeba być w trójce najlepszych.
Od razu jednak dodał: - wiem, że mogę wrócić na dawny poziom, i tak zrobię. Gdybym wiedział, że nie mogę, byłbym pierwszym, który by to powiedział. Jednak jestem przekonany, że Luis Enrique pomoże mi wrócić na dawny poziom.
Rok i siedem miesięcy później można stwierdzić, że Piqué odwrócił tę skomplikowaną sytuację. Jak zapewniają osoby, które dobrze go znają, oraz koledzy z szatni, czynniki, jakie wpłynęły na jego powrót do doskonałej formy oraz rozwój osobisty, są następujące:
Autokrytyka i przyznanie się do spadku formy
Osoby mu bliskie zapewniają, że Piqué jest osobą bardzo pewną siebie, taką, która stawia na swoim, jeśli jest przekonana, że ma rację. Jednak gdy zdaje sobie sprawę, że się pomylił, przyznaje się do błędu. To właśnie zrobił 31 lipca 2014 roku - przyznał się publicznie, że jego forma spadła i że musi się poprawić. Ukrycie tego niczego by nie zmieniło, a tak musiał wywiązać się z danej obietnicy.
Wzrost jego znaczenia w zespole po odejściu Puyola
Para Puyol-Piqué była jednym z najlepszych duetów środkowych obrońców w historii Barçy. W pełnej sukcesów erze Guardioli byli pewnymi punktami w pierwszym składzie, odgrywając dużą rolę w zdobywaniu tytułów. Jednak kolano Puyola nie wytrzymało i w 2014 roku zdecydował się przejść na emeryturę. Piqué został bez "starszego brata", który tyle razy mu doradzał na boisku i poza nim. Postanowił więc zrobić krok naprzód: przestał odnosić się do Puyola, a zaczął do nowego partnera w defensywie Mascherano. Mimo że Argentyńczyk jest szefem, to Piqué wydaje się gwiazdą tego duetu.
Wpływ Guardioli i Luisa Enrique
Piqué jest jednym z najlepszych technicznie piłkarzy Barçy. Z tego względu posadzenie go na ławce w ważnych spotkaniach zawsze jest niespodzianką. Miało to miejsce np. w meczu z Milanem za czasów Guardioli czy z PSG już za kadencji Luisa Enrique. Gerard podjął wyzwanie i rozpoczął pracę. Rezultaty rzucają się w oczy.
Nowa dieta
Wszystko ma wpływ na formę piłkarza: przygotowanie fizyczne, lekarze, także dieta. Piqué zaczął kontrolować to, co je, z pomocą profesjonalnych kucharzy. Robi to także jego partnerka Shakira. Może być to decydujący czynnik, jeśli chodzi o unikanie kontuzji i dbanie o dobrą formę fizyczną.
Oddalenie się od świateł reflektorów
Jednym z pierwszych kroków, jakie podjął Piqué, było oddalenie się nieco od mediów. Wciąż udziela wywiadów, ale wybiera je starannie i uważa na swoje wypowiedzi. Zawsze może schronić się wśród swojej rodziny.
Uporządkowane życie osobiste
Kiedy jesteś młodą gwiazdą Barçy i reprezentacji, a ponadto wygrywasz wszystko, to logiczne, że korzystasz z życia. Jeśli trzeba wyjść na imprezę raz na jakiś czas, to się wychodzi. Jeśli robisz to z umiarem - nie ma problemu. Jednak jeśli masz rodzinę, stałą partnerkę i dwójkę małych dzieci, tak jak Piqué, wychodzenie z domu stanowi wyzwanie. Wpływa to na odpoczynek i bardziej regularny rozkład dnia. Coraz rzadziej zdarza się, że jesteś sam w domu, jedząc pizzę i pijąc piwo.
Wpływ Shakiry
Piqué relacja z Shakirą wyszła na dobre. Kolumbijska piosenkarka jest gwiazdą cenioną na całym świecie, odnoszącą sukcesy i zapraszaną na takie wydarzenia jak choćby Mistrzostwa Świata w RPA w 2010 roku. Jeśli jego partnerka jest profesjonalistką, Piqué musi jej dorównać. Udało mu się i obecnie tworzą parę celebrytów na światowym poziomie.
Kapitan bez opaski
Mimo że nie został wybrany na czwartego kapitana, kiedy trzeba było zastąpić Xaviego, Gerard Piqué jest wzorem w barcelońskiej szatni. Niektórzy uważają go za kapitana bez opaski, a czasem zdarza się, że tak właśnie się zachowuje. Tworzy świetny nastrój wśród piłkarzy, przeciera szlaki młodym. Na boisku zachowuje się jak lider, "rozmawia" z arbitrami, gdy trzeba. Jego umiejętność rozmowy z mediami i przekazywania odpowiednich wiadomości również jest ważnym czynnikiem.
Chemia z tridente
Piqué czuje się dobrze w drużynie, a z tridente łączy go wielka chemia. Z Leo znają się od dziecka, natomiast z Neymarem i Luisem Suárezem od razu odnalazł wspólny język. Często żartują na treningach i wychodzą wspólnie z szatni. Tridente go podziwia, a to na pewno umacnia jego wiarę w siebie.
Silna psychika w trudnych chwilach
Gerard Piqué musiał znosić nagonkę na jego osobę za każdym razem, gdy grał w reprezentacji. Publiczność go wygwizdywała, jednak on się nie przejął. To uczyniło go silniejszym, bo przyzwyczaił się do gry pod presją.
Trudne czasy Realu
Wielki rywal Barçy znajduje się w trudnej sytuacji. Zmiany nie pomagają i okręt zaczyna tonąć. Jeśli jest ktoś, kto rozumie tę rywalizację całkowicie, to jest to Piqué. Wie, że teraz jest moment, by dać z siebie wszystko, wygrać jak najwięcej tytułów i jeszcze bardziej pogrążyć Real.
Zmiana planów
Nie tak dawno temu Piqué mówił, że chciałby skończyć karierę w wieku 30 lat. Przeżyć intensywnie te kilka lat i później poświęcić się innym rzeczom. Już tak nie jest. Obecnie futbol znajduje się na pierwszym miejscu i zdaje sobie sprawę, że jeśli będzie o siebie dbał, może grać na dobrym poziomie do 35-36. roku życia.
Odporność na ból biodra
To mało zauważalne, ale Piqué ma problem z prawym biodrem. To rezultat zderzenia z Diego Costą w kwietniu 2014 roku. Mało narzeka i prze do przodu. Jego ewolucja wpływa także na lepsze poznanie swojego ciała, dbanie o siebie i lepszą tolerancję na ból.
Komentarze (21)