Jérémy Mathieu powoli odzyskuje zaufanie Luisa Enrique po dość niemrawym początku sezonu. Francuz z meczu na mecz staje się coraz pewniejszym elementem w układance zespołu.
Jérémy Mathieu zaliczył kilka słabych miesięcy, ale teraz powrócił do gry na swoim poziomie. Wątpliwości co do przydatności francuskiego stopera w obronie były duże, ponieważ notował on bardzo słabe występy przez dłuższy okres bieżącego sezonu. W ostatnich tygodniach doszło jednak do zmiany, która pokazała, że Mathieu chce odbudować zaufanie Luisa Enrique poprzez dobrą grę.
Jérémy wystąpił w czterech z ostatnich sześciu spotkań Barcelony: jednym w Pucharze Króla (Valencia), a także trzech w lidze hiszpańskiej (Sporting Gijón, UD Las Palmas, Sevilla CF). Warto zauważyć, że Francuz wrócił do gry w rewanżu z Valencią w Copa del Rey, gdy losy dwumeczu były już w zasadzie rozstrzygnięte. Został pominięty natomiast przy budowaniu składu na pojedynek przeciwko Arsenalowi w Lidze Mistrzów. Teraz może dojść do małej roszady w składzie, gdyż w spotkaniu rewanżowym ze względu na zbyt dużą liczbę otrzymanych żółtych kartek nie będzie mógł zagrać Gerard Piqué. Dzięki temu parę stoperów najprawdopodobniej utworzą Jérémy Mathieu i Javier Mascherano. Ostatnie dobre występy Francuza pozwoliły mu odzyskać zaufanie Luisa Enrique. Mathieu ponownie stał się trzecim środkowym obrońcą w zespole, przed Bartrą i Vermaelenem.
Mathieu przekonał trenerów i całe barcelonismo, że dużo lepiej prezentuje się na środku niż na boku obrony. W ubiegłym roku Jérémy był zaskoczony, że grał na pozycji lewego obrońcy w starciu z Realem Madryt. Teraz Luis Enrique nie stawia już na niego na boku defensywy, a na pozycji stopera.
Komentarze (51)