Za nami 25. kolejka La Ligi, po której Barça Luisa Enrique umocniła się na pozycji lidera. Katalończycy nie bez problemów wywalczyli trzy punkty w meczu z Las Palmas, po czym czekali na ruch bezpośrednich rywali w walce o mistrzostwo.
Najpierw punkty zgubił Real Madryt, który nie zdołał pokonać Málagi na La Rosaleda. Drużyna Zidane’a objęła w tym spotkaniu prowadzenie za sprawą Cristiano Ronaldo, który niedługo potem nie wykorzystał rzutu karnego. Zemściło się to na Królewskich w drugiej połowie, kiedy wyrównał Albentosa.
Kolejkę zamykał mecz Atlético z Villarrealem. To starcie zakończyło się bezbramkowym remisem, z którego z pewnością najbardziej cieszą się piłkarze Barcelony.
Po tej kolejce Katalończycy mają już 63 punkty na koncie – o osiem więcej niż Atlético i dziewięć więcej od Realu. Ostatnie miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów zajmuje Villarreal (49 oczek).
Barcelona może głęboko odetchnąć przed najbliższą kolejką. Zdobywając trzy punkty w meczu z Sevillą, podopieczni Luisa Enrique odskoczą jeszcze bardziej przynajmniej jednemu rywalowi, bowiem w następnej serii gier czekają nas derby Madrytu.
Komentarze (55)