Już dziś wieczorem FC Barcelona rozegra zaległe spotkanie ligi hiszpańskiej, w którym zmierzy się na wyjeździe ze Sportingiem Gijón.
16. kolejka Ligi BBVA odbyła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia, jednak ze względu na udział piłkarzy Luisa Enrique w Klubowych Mistrzostwach Świata ich spotkanie zostało przełożone na dzisiaj. Pierwszy gwizdek Ricardo de Burgosa Bengoetxei zabrzmi równo o 18:30.
Do zaległego meczu ze Sportingiem Barcelona przystępuje ze znakomitej pozycji. Piłkarze z Camp Nou prowadzą w ligowej tabeli, mając trzy oczka więcej niż drugie Atlético i cztery punkty przewagi nad Realem. W przypadku dzisiejszej wygranej dystans zwiększy się odpowiednio do sześciu i siedmiu punktów.
Beniaminek walczy o ligowy byt
Po trzech sezonach spędzonych na zapleczu Primera División drużyna z El Molinón wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej w Hiszpanii, ale toczy trudną walkę o ligowy byt. Po rozegraniu 23 meczów piłkarze Abelardo (wieloletniego zawodnika Barçy) mają na koncie 23 punkty i tylko dwa oczka dzielą ich od strefy spadkowej. W ostatnich tygodniach wypożyczony z Barcelony Alen Halilović i jego koledzy radzą sobie jednak nie najgorzej: pięć poprzednich spotkań to jedna porażka (z Realem na Bernabéu), dwa remisy oraz dwie wygrane (w tym wyjazdowe zwycięstwo z Valencią).
Magiczna Barça
Na zupełnie innym biegunie znajduje się Barcelona, która nie schodzi z ust kibiców i dziennikarzy na całym świecie. Forma podopiecznych Luisa Enrique jest imponująca, biorąc pod uwagę nie tylko wyniki, ale również boiskowe wydarzenia. Ostatni mecz z walczącą o europejskie puchary Celtą pokazał siłę i wielkość katalońskiej ekipy, przede wszystkim zaś jej formacji ofensywnej: Messiego, Suáreza i Neymara. W takiej formie tridente nie powinno mieć dziś kłopotów ze znalezieniem drogi do bramki Sportingu, od którego tylko pięć drużyn w stawce ligi hiszpańskiej straciło więcej goli.
Enrique wraca do domu
Warto przypomnieć, że dzisiejsze spotkanie ma szczególne znaczenie dla trenera Barcelony. To właśnie w Gijón na świat przyszedł Luis Enrique, który pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Sportingu i stamtąd wypłynął na szerokie wody futbolu. Mister zawsze podkreślał, że miasto nad Zatoką Biskajską jest dla niego wyjątkowym miejscem i zawsze chętnie wraca do domu. Miejmy nadzieję, że i tym razem powrót okaże się szczęśliwy.
Garść statystyk
Na koniec kilka liczb, które co prawda nie grają, ale są zdecydowanie po stronie Barcelony. Ostatnia porażka Barçy ze Sportingiem miała miejsce... 4 września 1994 roku. Od temtego czasu zawodnicy obu drużyn 15 razy spotykali się na murawie i bilans jest miażdżący: 13 wygranych Barcelony oraz dwa remisy.
Luis Enrique, zapytany o serię meczów bez porażki, stwierdził: "jeśli gdzieś ma się skończyć, to niech to będzie na El Molinón. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie". Jeśli nie dojdzie zatem do niespodzianki, Barcelona powinna wrócić z północy Hiszpanii z tarczą, by móc spokojnie myśleć o kolejnych ligowych meczach i zbliżającej się wielkimi krokami Lidze Mistrzów.
Komentarze (43)