Głównym znakiem rozpoznawczym Barçy jest tridente, złożone z Messiego, Suáreza i Neymara. Sukces drużyny nie zależy jednak tylko od nich, ale również od możliwości polegania na bramkarzu, kórym jest Claudio Bravo.
Chilijczyk zdobył w zeszłym roku trofeum Zamora w swoim pierwszym sezonie w Barcelonie. Jutro jednak zmierzy się z godnym siebie rywalem oraz kandydatem do odebrania mu tej nagrody w tym sezonie. Mowa o bramkarzu Atlético Madryt Janie Oblaku.
Słoweniec został pozyskany w poprzednim sezonie z Benfiki. Tak jak w przypadku Bravo, było to trudne przedsięwzięcie. Poprzednim bramkarzem madryckiej drużyny był bowiem Thibaut Courtois, którego wyniki były znakomite, ale który musiał wrócić do Chelsea. Niemniej jednak Oblakowi udało się sprostać oczekiwaniom, a nawet je przewyższyć.
Statystyki Bravo i Oblaka oraz ich walka o trofeum Zamora są niezwykle zbliżone. Na razie prowadzi bramkarz Atlético. Jak podaje portal Transfermarkt, Bravo może pochwalić się 84.7% obronionych strzałów, podczas gdy jego rywalowi udało się zatrzymać o jedną dziesiątą uderzenia mniej. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że Bravo rozegrał o pięć spotkań mniej ze względu na kontuzję odniesioną we wrześniu. Przez nią pauzował przez cztery pojedynki, a do tego należy dodać jeszcze zaległy mecz ze Sportingiem.
Chilijczyk puścił więc 9 bramek w 16 meczach, podczas gdy Słoweniec - 8 w 21. Liczba spotkań z czystym kontem również jest imponująca w obu przypadkach - Bravo ma ich 10, a Oblak - 14.
Podczas gdy światła reflektorów będą skierowane na formacje ofensywne zespołów, Bravo i Oblak stoczą jutro swój własny, cichy pojedynek między słupkami.
Komentarze (25)