Klubowe Mistrzostwa Świata 2015 potwierdziły, że Marc Bartra jest dopiero piąty w hierarchii środkowych obrońców w FC Barcelonie. W zimowym okienku transferowym ponownie pojawi się możliwość poszukania przez niego większej liczby minut na boisku, nawet jeśli miałoby to oznaczać opuszczenie Camp Nou.
Bartra nie zagrał ani minuty podczas starcia półfinałowego z Guangzhou i finałowego z River Plate. Na boisku pojawiali się natomiast pozostali środkowi obrońcy: Gerard Piqué, Javier Mascherano, Thomas Vermaelen i Jérémy Mathieu, którzy mogli wnieść swój udział w wywalczenie kolejnego trofeum dla Barcelony. Bartra nie pojawił się również na murawie podczas wielkiego zwycięstwa 4:0 na Bernabéu. Luis Enrique nie dał mu zagrać z Realem ani minuty w tym historycznym starciu, nie zamieszczając jego nazwiska na liście meczowej, wskutek czego stoper obserwował mecz z trybun. Dowody na brak istotnej roli Bartry w drużynie są niepodważalne, więc pojawia się możliwość, że w zimowym okienku transferowym może znaleźć się on w centrum uwagi w kontekście opuszczenia zespołu.
Ten problem narasta już od dłuższego czasu. Miesiące uciekały, a stoper wciąż nie wspinał się w hierarchii graczy na swojej pozycji. Tego lata Bartra rozmawiał z prezydentem Josepem Marią Bartomeu i trenerem Enrique i zdecydował się pozostać w klubie. W sierpniu po raz pierwszy został ojcem, co przekonało go do podjęcia wyzwania, by walczyć o odniesienie sukcesu w Barcelonie, z którą ma kontrakt do 2017 roku.
W pierwszej części sezonu Bartra wciąż jednak znajduje się nisko w hierarchii stoperów. Zmiana jego położenia, na którą mocno liczył, nie nastąpiła. Barcelona rozumie jego sytuację i zaczyna rozważać sprzedaż Marca jeszcze przed końcem sezonu. Jedną z alternatywnych koncepcji postępowania względem obrońcy jest użycie go do negocjacji z Celtą Vigo w sprawie Nolito, celem obniżenia wymaganej kwoty za skrzydłowego. Nie można zapominać, że w tym zespole występuje już na pozycji stopera inny wychowanek Barçy Sergi Gómez, który grał kiedyś z Bartrą w Barcelonie B.
Kolejnym argumentem za odejściem Bartry może być również zagrożenie braku powołania na najbliższe mistrzostwa Europy, jeśli w klubie zawodnik będzie występował zbyt rzadko. Nawet jeśli Vicente del Bosque nie zapominał o nim do tej pory, także gdy Marc miał dużą konkurencję w Barcelonie, to sytuacja może być dynamiczna i nie jest wykluczone, że nie zmieści się on w kadrze na turniej.
W ostatnich godzinach krążyły również pogłoski o zainteresowaniu osobą Bartry ze strony Sevilli. W obliczu kontuzji Marco Andreolliego dyrektor sportowy klubu z Andaluzji Monchi poluje na nowego środkowego obrońcę. Źródła związane z Mundo Deportivo informują jednak, że Sevilla nie złożyła jeszcze oficjalnej oferty.
Nie ma wątpliwości, że w najbliższych tygodniach Bartra będzie jednym z głównym nazwisk nadchodzącego okienka transferowego w Barcelonie. Nie można wykluczyć, że przy dobrej ofercie odejdzie on z klubu, z zawartą klauzulą odkupienia w umowie, jak to było w przypadkach Gerarda Deulofeu czy Adamy Traoré.
Komentarze (49)