FC Barcelona rozegra dziś ostatnie spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2015/16. Mimo że dla gości będzie to typowy mecz "o pietruszkę", to Luis Enrique zapowiada poważne podejście do tego pojedynku.
Barça ma już zapewniony awans z pierwszego miejsca, ale Bayer Leverkusen walczy o drugą pozycję, czyli o pieniądze, prestiż i przede wszystkim o to, by wiosną wciąż grać w najbardziej elitarnych rozgrywkach klubowych na świecie. Niemców czeka niełatwe zadanie, bo mają gorszy bilans bezpośrednich meczów z Romą, która tak jak oni zgromadziła do tej pory pięć punktów. Jeśli Włosi wygrają dzisiaj z BATE Borysów, nawet zwycięstwo Bayeru nie da mu awansu. W walce o drugie miejsce liczy się jeszcze mistrz Białorusi, który w środę zagra w Rzymie. To będzie ciekawy piłkarski wieczór w grupie E.
Luis Enrique da dziś pograć rezerwowym. Niemal na pewno odpocznie Busquets, a szansę debiutu w Lidze Mistrzów mogą otrzymać Kaptoum i Cámara. Z drugiej drużyny powołani zostali także Gumbau i Samper - ten ostatni być może wybiegnie na boisko od pierwszej minuty, zastępując właśnie Busquetsa. Na liście ogóle nie znaleźli się Piqué i Iniesta, Dani Alves jest zawieszony, a kontuzje leczą Sergi Roberto, Mathieu, Douglas i Rafinha. Ponadto nie zagra Neymar, który na wczorajszym treningu doznał lekkiego urazu przywodziciela lewej nogi.
Dla Barcelony będzie to piąta wizyta na BayArenie. Pierwszy mecz w Leverkusen Katalończycy rozegrali 2 marca 1988 roku, remisując 0:0 w ramach ćwierćfinału Pucharu UEFA. Kolejne trzy spotkania odbyły się już w Lidze Mistrzów - Barça wygrała dwa razy i przegrała raz. Młodsi kibice najbardziej pamiętają z pewnością spotkanie sprzed niemal czterech lat, gdy Messi i spółka w 1/8 finału pokonali Bayer na wyjeździe 3:1, by później u siebie rozbić go 7:1 z historycznym rekordem Leo, który strzelił wówczas pięć goli.
Ciekawie będzie dzisiaj także w innych grupach. Wczoraj poznaliśmy już czterech potencjalnych rywali Barcelony w 1/8 finału - są to PSG, Juventus, Benfica i PSV Eindhoven. Dzisiaj do tego grona mogą dołączyć Olympiacos lub Arsenal, Chelsea, Porto lub Dynamo Kijów oraz Gent. W 1/8 finału nie mogą trafić na siebie drużyny z tego samego kraju, dlatego jeśli z grupy H awansuje Valencia, to nie będzie ona potencjalnym przeciwnikiem Barcelony w tej fazie. Barcelony, która w ostatnich dziesięciu latach w meczach kończących fazę grupową wygrywała osiem razy, zremisowała raz i tylko raz przegrała.
Komentarze (69)