Robert Fernández stał się niemalże stałym bywalcem na trybunach El Madrigal, z których przygląda się grze Denisa Suáreza. Dyrektor sportowy Barcelony jest zwolennikiem śledzenia jak największej liczby spotkań, w których gra Hiszpan, w celu monitorowania jego rozwoju. W zeszłym sezonie Barcelona wypożyczyła Suáreza do Sevilli, a latem nie była w stanie go odzyskać ze względu na sankcję FIFA.
Gra Denisa Suáreza podoba się Fernándezowi. Dyrektor sportowy Barçy nie tylko ceni sobie jego grę i wymienia go w swoich raportach, ale całkiem niedawno odbył z nim krótką rozmowę. "Gratulacje, oby tak dalej" - powiedział mu po spotkaniu na El Madrigal. Po niezbyt udanym początku sezonu związanym z kontuzją Suárez powrócił do gry w pierwszej jedenastce i w listopadzie został wybrany na piłkarza miesiąca. Z Hiszpanem w składzie jego drużyna przegrała tylko jedno spotkanie, ulegając Barcelonie na Camp Nou 0:3.
Pomimo przejścia pomocnika do Villarrealu Barça wciąż zachowała prawo pierwokupu Galisyjczyka. Jeśli na koniec tego sezonu Blaugrana zdecyduje się sprowadzić go z powrotem na Camp Nou, będzie musiała zapłacić trzy miliony euro, podczas gdy w zeszłym roku zawodnik kosztowałby ją niemal sześć milionów.
Komentarze (20)