Zaangażowani, ale nieskuteczni w meczu z bardzo poukładanym rywalem podopieczni Gerarda Lópeza nie zdołali ugrać więcej niż bezbramkowy remis z Hérculésem w szóstym spotkaniu ligowym.
Po pierwszym w sezonie zwycięstwie odniesionym w Segunda División B piłkarze Barcelony B nie zdołali podtrzymać zwycięskiej passy i będą musieli jeszcze poczekać na triumf na własnym stadionie. W zremisowanym bezbramkowo meczu z Herculésem podopieczni Gerarda mieli dobre okazje do zdobycia gola, zwłaszcza w drugiej części pojedynku, choć nie potrafili poradzić sobie ze szczelną obroną gości. Po drugim remisie 0:0 w tym sezonie Barça B uzbierała pięć punktów w sześciu kolejkach.
Młodzi zawodnicy rezerw Barcelony od początku kontrolowali tempo meczu, choć nie byli w stanie zdobyć gola zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie. O ile konstruowanie akcji przebiegało bardzo dobrze, tak dobre ustawienie defensywne zespołu Herculésa uniemożliwiało skuteczne przebicie się w obszar pola karnego. Najlepsze okazje do zdobycia gola mieli Dongou i Babunski, ale swoją szansę mieli także goście i tylko za sprawą świetnego refleksu Otroli piłka nie wpadła do siatki.
W drugiej części meczu goście nie potrafili ponownie zagrozić bramce Barçy, natomiast zespół Gerarda Lópeza mocno pracował na zdobycie gola. Na boisku pojawił się Aitor Cantalapiedra, który odważnymi rajdami z prawej strony stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. Po jednej z akcji piłka poszybowała obok bramki, a w kolejnej z trudem wybił ją przed siebie golkiper rywali Chema. W końcówce okazję zmarnował jeszcze Cámara, strzelając ponad poprzeczką, i tym samym goście wywieźli korzystny remis z Barcelony.
Barça B: Ortolá, Godswill, Costa, Tarín, Grimaldo, Samper, Ros (Aleñá, 75’), Babunski (Enguene, 63’), Maxi (Aitor, 75’), Cámara, Dongou.
Hérculés: Chema, Connor, Rojas, Alex Muñoz, Peña, Yeray, Miñano, Nieto, Gato (Gallar, 58’), Adri Cuevas (Indiano, 66’), Portillo (Mariano, 80’).
Komentarze (12)