W hicie 2. kolejki Serie A AS Roma pokonała wyżej notowany Juventus. Drużyna z Wiecznego Miasta wykorzystała atut własnego boiska i strzeliła w drugiej połowie dwa gole, tracąc tylko jednego. Bramki dla gospodarzy zdobyli Miralem Pjanić oraz nowy nabytek Giallorossich Edin Džeko. Wojciecha Szczęsnego pokonał natomiast w 88. minucie spotkania Paulo Dybala.
Mecz rozpoczął się jak zwykle na Stadionie Olimpijskim w Rzymie, czyli od wspaniale zaśpiewanego przez kibiców hymnu. Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy przez 25 minut dominowali na boisku, jednak bez wymiernego rezultatu w postaci bramek. Najbliższy umieszczenia piłki w siatce był Pjanić, który w 24. minucie strzelił w słupek. Po tej akcji spotkanie znacznie się uspokoiło. Roma bezskutecznie dążyła do skonstruowania akcji bramkowej, Juventus wyczekiwał na swoją okazję do kontry.
Na gola musieliśmy poczekać aż do 61. minuty, kiedy to z rzutu wolnego pięknie przymierzył Miralem Pjanić. W kolejnych minutach mecz nabrał tempa. Okazję na gola miał Pogba, ale przestrzelił z główki. W 78. minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Patrice Evra, a już dwie minuty później było 2:0. Do sytuacyjnie dośrodkowanej piłki najwyżej wyskoczył Edin Džeko, wygrywając pozycję z obrońcą Juve, i z najbliższej odległości skierował futbolówkę do siatki. W 88. minucie Dybala zdobył gola kontaktowego, a już w doliczonym czasie gry Wojciech Szczęsny uratował Romie trzy punkty, broniąc groźne uderzenie Sturaro.
Inny rywal Barcelony w grupie E Bayer Leverkusen przegrał z mistrzem Niemiec Bayernem Monachium 0:3. BATE Borysów natomiast swój mecz rozegra jutro o 19:00. Wydaje się, że Barcelona jest niekwestionowanym faworytem do zwycięstwa w swojej grupie w Lidze Mistrzów, jednak po takim spotkaniu Romy jak dziś warto przywołać słowa Lucho z konferencji prasowej przed starciem z Málagą: „nie wiem, w którym miejscu widzicie, że jest to łatwa grupa”.
Komentarze (34)