Jeśli zapowiadana przez piłkarzy i trenerów FC Barcelony remontada ma się powieść, Blaugrana nie może dziś wieczorem stracić bramki.
Wynik 4:0 z pierwszego meczu sprawia, że już jeden stracony przed własną publicznością gol spowoduje, że Duma Katalonii będzie potrzebować zwycięstwa aż 6:1, by sięgnąć po Superpuchar Hiszpanii. Dlatego też, bez względu na to, kogo dziś wieczorem desygnuje do gry w bramce Luis Enrique, czyste konto będzie kluczem do zachowania realnych szans na końcowy sukces.
Nadzieję podtrzymuje fakt, że Barça prowadzona przez Asturyjczyka doskonale wie, jak nie stracić gola. W ubiegłym sezonie podopieczni Luisa Enrique w 60 rozegranych spotkaniach aż 33 razy zachowywali czyste konto. W Lidze Barcelona kończyła mecz bez straty gola 23 razy. Główna w tym zasługa Claudio Bravo, który wystąpił w 37 spotkaniach ligowych, tylko raz ustępując miejsca w bramce Masipowi. Do tego trzeba dodać 10 meczów „na zero z tyłu” w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla, gdzie bronił ter Stegen (tylko w pierwszym pojedynku Copa del Rey wystąpił Masip).
Początek obecnych rozgrywek jest jednak zgoła inny. Barça tylko raz, w spotkaniu towarzyskim o Puchar Gampera z AS Romą, nie straciła gola. W dwóch ostatnich meczach piłka aż ośmiokrotnie lądowała w siatce Blaugrany. Pozostaje nam tylko czekać na przebudzenie się zawodników z formacji obronnej i powrót do ubiegłorocznej dyspozycji.
Hiszpańskie media spekulują, że Luis Enrique zdecyduje się na zmianę i dziś między słupkami zobaczymy Claudio Bravo. Asturyjczyk jednak w żaden sposób nie odniósł się do tego i niewykluczone jest, że konsekwentnie postawi na ter Stegena. Bez względu na to, który z nich zagra, postawa bramkarza będzie dziś kluczowa.
Komentarze (81)