Estadísticas de la Champions

Majerr

14 maja 2015, 19:21

UEFA

84 komentarze

Barcelona vs. Juventus. Po raz pierwszy od ponad dwunastu lat i po raz trzeci w całej historii Blaugrana zmierzy się ze Starą Damą w europejskich pucharach. To trzecie starcie pomiędzy Katalończykami a Włochami będzie zdecydowanie najważniejsze, ponieważ bezpośrednio zadecyduje o tym, kto w geście triumfu uniesie puchar Ligi Mistrzów ku niebu.

Niestety piłkarska Liga Mistrzów w sezonie 2014/15 powoli dobiega końca, choć przed nami jeszcze jeden, najważniejszy mecz tego najwspanialszego klubowego turnieju na całym świecie – berliński finał pomiędzy FC Barceloną a Juventusem. Kto w tej kampanii okaże się najlepszą drużyną na Starym Kontynencie – Barça, która uchodziła za faworyta rozgrywek od samego początku, czy Juventus, który był zewsząd niedoceniany, a koniec końców okazał się czarnym koniem tej edycji? O tym przekonamy się 6 czerwca, kiedy na Stadionie Olimpijskim w Berlinie sędzia tego finału po raz ostatni użyje meczowego gwizdka.

Po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu 3:0 Barça pojechała do Monachium, aby odebrać bilet do swojego ósmego finału Pucharu Europy. Nawet najwięksi optymiści sympatyzujący z klubem z Bawarii nie wierzyli w to, że pogrążony kontuzjami Bayern będzie w stanie odwrócić losy rywalizacji i zameldować się w berlińskim finale. Choć w 7. minucie Benatia rozpalił płomyk nadziei w sercach kibiców na Allianz Arenie, to bezlitosne MSN szybko udowodniło, dlaczego jest najbardziej niszczycielską linią ataku na całym świecie. Messi do Suáreza, Suárez do Neymara – raz! Messi do Suáreza, Suárez do Neymara – dwa! 5:1 w dwumeczu jedynie podkreślało, jak wiele w tym roku brakuje ekipie Pepa Guardioli do drużyny, którą prowadzi jego przyjaciel Luis Enrique.

Bawarczycy strzelili jeszcze dwie bramki po przerwie, kiedy Barcelona wyraźnie stanęła i kompletnie przestała atakować na bramkę Neuera. Bayern godnie żegna się z Ligą Mistrzów, po walce, po zwycięstwie nad Barceloną przed własną publicznością. Rewanż Katalończyków za dwumecz z edycji 2012/13 w pełni udany, tym razem to piłkarze z Monachium przed telewizorem z popcornem w dłoni zasiądą do obejrzenia finału piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Sprzedaj swojego wychowanka do innego wielkiego klubu, a następnie płacz po tym, jak ten wychowanek z hukiem wyrzuca cię z półfinału Ligi Mistrzów. Takie historie tylko w Madrycie. Stolica Hiszpanii niemal świętowała po tym, jak okazało się, że los skojarzył Królewskich w półfinale Ligi Mistrzów z Juventusem. Stara Dama była zewsząd niedoceniana, a wręcz brutalnie lekceważona przez resztę kibiców innych drużyn. Real miał się przejechać po mistrzach Włoch, a skończyło się tak, jak się skończyło…

Pierwszy szok nastąpił już w Turynie, gdzie gole Moraty i Teveza dały gospodarzom zwycięstwo 2:1 (do siatki trafił także Ronaldo). Na Bernabéu ekipa Carlo Ancelottiego miała dokonać remontady i doprowadzić do pierwszego Klasyku w finale Ligi Mistrzów w historii. Po 45 minutach wydawało się, że 6 czerwca rzeczywiście będziemy świadkami Gran Derbi. W pierwszej połowie z rzutu karnego (a jakżeby inaczej!) do bramki Buffona trafił Cristiano Ronaldo. Real był jedną nogą w finale, lecz w 57. minucie karę Realowi znów wymierzył Álvaro Morata, który swoją grą wydawał się mówić: „Nie chcieliście mnie, skurczybyki!? To ja wam teraz pokażę!”. 22–letni wychowanek Los Blancos zagrał fenomenalny dwumecz i swoimi bramkami zrujnował marzenia swojego byłego klubu o undécimie. Podczas zmiany publiczność Bernabéu w fenomenalny sposób pokazała, jak szanuje piłkarzy, którzy niegdyś występowali w białym trykocie, a ponadto są wychowankami klubu, żegnając Moratę… gwizdami.

Realowi zabrakło pokory, Real zgubiła zbytnia pewność siebie. W półfinale Ligi Mistrzów nikt nie znajduje się przypadkowo. Juventus zagrał bardzo dobry, konsekwentny dwumecz i całkowicie zasłużenie awansował do finału, choć niektórzy eksperci z naszej telewizji publicznej są nieco odmiennego zdania.

Przed nami już tylko wisienka na torcie, który zwie się Ligą Mistrzów 2014/15. Dla kogo ten tort będzie miał niesamowicie słodki smak, a dla kogo będzie on najbardziej gorzkim w życiu? Barça faworytem finału? Choć zabrzmi to jak banał, przy okazji finałów nie istnieje pojęcie faworyta. Culés nie wyobrażają sobie innego obrazka niż Xaviego unoszącego puchar Ligi Mistrzów ku niebu. Z pewnością fani Starej Damy oczami wyobraźni widzą legendarnego Gianluigiego Buffona z trofeum w rękach. Czyje wizje ziszczą się w berlińskim finale? Tego dowiemy się już 6 czerwca.

Po raz kolejny w tym sezonie publikujemy najciekawsze statystyki, zarówno indywidualne, jak i drużynowe, związane z obecną edycją rozgrywek Ligi Mistrzów. Jednocześnie zaznaczamy, że jeżeli ktoś z Was ma ochotę zapoznać się ze znacznie większą liczbą przeróżnych cyferek oraz statystyk, musi kliknąć w ten link i wyszukać interesujące go informacje.

NAJLEPSI STRZELCY:

 

Piłkarz

Bramki

Mecze

Minuty

Bramka na mecz

Bramka co liczbę minut

1.

Lionel Messi (FC Barcelona)

10

12

1057

0,83

106

2.

Cristiano Ronaldo (Real Madryt)

10 (+1)

12

1065

0,83

107

 3.

Luiz Adriano (Szachtar Donieck)

9

7

628

1,29

 70

4.

Neymar (FC Barcelona)

9 (+2)

11

936

0,82

104

 5.

Jackson Martínez (FC Porto)

7

8

629

0,88

 90

6.

Thomas Müller (Bayern)

7 (+1)

10

777

0,70

111

7.

Carlos Tevez (Juventus)

7

12

1066

0,58

152

 8.

Sergio Agüero (Manchester City)

6

7

550

0,86

 92

 9.

Karim Benzema (Real Madryt)

6

9

664

0,67

111

 10.

Luis Suárez (FC Barcelona)

6

9

737

0,67

123

 

NAJLEPSI ASYSTENCI:

 

Piłkarz

Asysty

Mecze

Minuty

1.

Lionel Messi (FC Barcelona)

5

12

1057

2.

Bastian Schweinsteiger (Bayern)

4 (+2)

6

456

3. Cesc Fàbregas (Chelsea) 4 8 696
4. Andrés Iniesta (FC Barcelona) 4 10 708
5. Koke (Atlético) 4 9 833
6. Dani Alves (FC Barcelona) 4 10 871
7. Cristiano Ronaldo (Real Madryt) 4 12 1065
8. Pajtim Kasami (Olympiakos) 3 6 391

 

NAJBARDZIEJ BRAMKOSTRZELNY ZESPÓŁ:

 

Zespół

Bramki strzelone

Średnia bramek strzelonych

Bramki stracone

 1.

Bayern

33 (+3)

2,75

13 (+2)

2.

FC Barcelona

28 (+2)

2,33

10 (+3)

 3.

FC Porto

25

2,50

12

 4.

Real Madryt

24 (+1)

2,00

9 (+1)

 5.

Chelsea

20

2,50

6

 6.

Arsenal

18

2,25

11

7.

Juventus

16 (+1)

1,33

7 (+1)

 8.

Szachtar Donieck

15

1,88

11

 9.

Borussia

15

1,50

9

 10.

Atlético

15

1,67

5

 

NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (ZESPÓŁ):

 

Zespół

Podania

%Celnych podań

Posiadanie piłki (%)

Posiadanie piłki (czas w minutach)

1.

Bayern

8027 (+599)

90

61

38

 2.

FC Barcelona

7849 (+494)

90

59

38

3.

Real Madryt

6795 (+506)

90

56

35

4.

Juventus

6093 (+432)

88

55

32

5.

PSG

5367

91

49

33

 6.

FC Porto

4984

88

56

34

 7.

Chelsea

4249

90

53

35

 8.

Arsenal

4145

89

54

34

 9.

Borussia

4030

87

51

31

 10.

Manchester City

4004

88

48

31

 

NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (PIŁKARZ):

 

Piłkarz

Podania

%Celnych podań

Średnia podań na mecz

 1.

Toni Kroos (Real Madryt)

872 (+72)

95

73

2.

Xabi Alonso (Bayern)

867 (+82)

93

87

 3.

Giorgio Chiellini (Juventus)

837 (+53)

92

70

4.

Jérôme Boateng (Bayern)

770 (+75)

89

70

 5.

Lionel Messi (FC Barcelona)

754 (+47)

87

63

6.

Javier Mascherano (FC Barcelona)

719 (+39)

95

65

7.

Dani Alves (FC Barcelona)

696 (+63)

88

70

8.

Isco (Real Madryt)

683 (+51)

90

62

9.

Jordi Alba (FC Barcelona)

680 (+54)

90

68

 10.

Leónardo Bonucci (Juventus)

636 (+37)

90

53

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (84)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze