Barcelona vs. Juventus. Po raz pierwszy od ponad dwunastu lat i po raz trzeci w całej historii Blaugrana zmierzy się ze Starą Damą w europejskich pucharach. To trzecie starcie pomiędzy Katalończykami a Włochami będzie zdecydowanie najważniejsze, ponieważ bezpośrednio zadecyduje o tym, kto w geście triumfu uniesie puchar Ligi Mistrzów ku niebu.
Niestety piłkarska Liga Mistrzów w sezonie 2014/15 powoli dobiega końca, choć przed nami jeszcze jeden, najważniejszy mecz tego najwspanialszego klubowego turnieju na całym świecie – berliński finał pomiędzy FC Barceloną a Juventusem. Kto w tej kampanii okaże się najlepszą drużyną na Starym Kontynencie – Barça, która uchodziła za faworyta rozgrywek od samego początku, czy Juventus, który był zewsząd niedoceniany, a koniec końców okazał się czarnym koniem tej edycji? O tym przekonamy się 6 czerwca, kiedy na Stadionie Olimpijskim w Berlinie sędzia tego finału po raz ostatni użyje meczowego gwizdka.
Po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu 3:0 Barça pojechała do Monachium, aby odebrać bilet do swojego ósmego finału Pucharu Europy. Nawet najwięksi optymiści sympatyzujący z klubem z Bawarii nie wierzyli w to, że pogrążony kontuzjami Bayern będzie w stanie odwrócić losy rywalizacji i zameldować się w berlińskim finale. Choć w 7. minucie Benatia rozpalił płomyk nadziei w sercach kibiców na Allianz Arenie, to bezlitosne MSN szybko udowodniło, dlaczego jest najbardziej niszczycielską linią ataku na całym świecie. Messi do Suáreza, Suárez do Neymara – raz! Messi do Suáreza, Suárez do Neymara – dwa! 5:1 w dwumeczu jedynie podkreślało, jak wiele w tym roku brakuje ekipie Pepa Guardioli do drużyny, którą prowadzi jego przyjaciel Luis Enrique.
Bawarczycy strzelili jeszcze dwie bramki po przerwie, kiedy Barcelona wyraźnie stanęła i kompletnie przestała atakować na bramkę Neuera. Bayern godnie żegna się z Ligą Mistrzów, po walce, po zwycięstwie nad Barceloną przed własną publicznością. Rewanż Katalończyków za dwumecz z edycji 2012/13 w pełni udany, tym razem to piłkarze z Monachium przed telewizorem z popcornem w dłoni zasiądą do obejrzenia finału piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Sprzedaj swojego wychowanka do innego wielkiego klubu, a następnie płacz po tym, jak ten wychowanek z hukiem wyrzuca cię z półfinału Ligi Mistrzów. Takie historie tylko w Madrycie. Stolica Hiszpanii niemal świętowała po tym, jak okazało się, że los skojarzył Królewskich w półfinale Ligi Mistrzów z Juventusem. Stara Dama była zewsząd niedoceniana, a wręcz brutalnie lekceważona przez resztę kibiców innych drużyn. Real miał się przejechać po mistrzach Włoch, a skończyło się tak, jak się skończyło…
Pierwszy szok nastąpił już w Turynie, gdzie gole Moraty i Teveza dały gospodarzom zwycięstwo 2:1 (do siatki trafił także Ronaldo). Na Bernabéu ekipa Carlo Ancelottiego miała dokonać remontady i doprowadzić do pierwszego Klasyku w finale Ligi Mistrzów w historii. Po 45 minutach wydawało się, że 6 czerwca rzeczywiście będziemy świadkami Gran Derbi. W pierwszej połowie z rzutu karnego (a jakżeby inaczej!) do bramki Buffona trafił Cristiano Ronaldo. Real był jedną nogą w finale, lecz w 57. minucie karę Realowi znów wymierzył Álvaro Morata, który swoją grą wydawał się mówić: „Nie chcieliście mnie, skurczybyki!? To ja wam teraz pokażę!”. 22–letni wychowanek Los Blancos zagrał fenomenalny dwumecz i swoimi bramkami zrujnował marzenia swojego byłego klubu o undécimie. Podczas zmiany publiczność Bernabéu w fenomenalny sposób pokazała, jak szanuje piłkarzy, którzy niegdyś występowali w białym trykocie, a ponadto są wychowankami klubu, żegnając Moratę… gwizdami.
Realowi zabrakło pokory, Real zgubiła zbytnia pewność siebie. W półfinale Ligi Mistrzów nikt nie znajduje się przypadkowo. Juventus zagrał bardzo dobry, konsekwentny dwumecz i całkowicie zasłużenie awansował do finału, choć niektórzy eksperci z naszej telewizji publicznej są nieco odmiennego zdania.
Przed nami już tylko wisienka na torcie, który zwie się Ligą Mistrzów 2014/15. Dla kogo ten tort będzie miał niesamowicie słodki smak, a dla kogo będzie on najbardziej gorzkim w życiu? Barça faworytem finału? Choć zabrzmi to jak banał, przy okazji finałów nie istnieje pojęcie faworyta. Culés nie wyobrażają sobie innego obrazka niż Xaviego unoszącego puchar Ligi Mistrzów ku niebu. Z pewnością fani Starej Damy oczami wyobraźni widzą legendarnego Gianluigiego Buffona z trofeum w rękach. Czyje wizje ziszczą się w berlińskim finale? Tego dowiemy się już 6 czerwca.
Po raz kolejny w tym sezonie publikujemy najciekawsze statystyki, zarówno indywidualne, jak i drużynowe, związane z obecną edycją rozgrywek Ligi Mistrzów. Jednocześnie zaznaczamy, że jeżeli ktoś z Was ma ochotę zapoznać się ze znacznie większą liczbą przeróżnych cyferek oraz statystyk, musi kliknąć w ten link i wyszukać interesujące go informacje.
NAJLEPSI STRZELCY:
|
Piłkarz |
Bramki |
Mecze |
Minuty |
Bramka na mecz |
Bramka co liczbę minut |
|
|
1. |
Lionel Messi (FC Barcelona) |
10 |
12 |
1057 |
0,83 |
106 |
|
2. |
Cristiano Ronaldo (Real Madryt) |
10 (+1) |
12 |
1065 |
0,83 |
107 |
|
3. |
Luiz Adriano (Szachtar Donieck) |
9 |
7 |
628 |
1,29 |
70 |
|
4. |
Neymar (FC Barcelona) |
9 (+2) |
11 |
936 |
0,82 |
104 |
|
5. |
Jackson Martínez (FC Porto) |
7 |
8 |
629 |
0,88 |
90 |
|
6. |
Thomas Müller (Bayern) |
7 (+1) |
10 |
777 |
0,70 |
111 |
|
7. |
Carlos Tevez (Juventus) |
7 |
12 |
1066 |
0,58 |
152 |
|
8. |
Sergio Agüero (Manchester City) |
6 |
7 |
550 |
0,86 |
92 |
|
9. |
Karim Benzema (Real Madryt) |
6 |
9 |
664 |
0,67 |
111 |
|
10. |
Luis Suárez (FC Barcelona) |
6 |
9 |
737 |
0,67 |
123 |
NAJLEPSI ASYSTENCI:
|
Piłkarz |
Asysty |
Mecze |
Minuty |
|
|
1. |
Lionel Messi (FC Barcelona) |
5 |
12 |
1057 |
|
2. |
Bastian Schweinsteiger (Bayern) |
4 (+2) |
6 |
456 |
| 3. | Cesc Fàbregas (Chelsea) | 4 | 8 | 696 |
| 4. | Andrés Iniesta (FC Barcelona) | 4 | 10 | 708 |
| 5. | Koke (Atlético) | 4 | 9 | 833 |
| 6. | Dani Alves (FC Barcelona) | 4 | 10 | 871 |
| 7. | Cristiano Ronaldo (Real Madryt) | 4 | 12 | 1065 |
| 8. | Pajtim Kasami (Olympiakos) | 3 | 6 | 391 |
NAJBARDZIEJ BRAMKOSTRZELNY ZESPÓŁ:
|
Zespół |
Bramki strzelone |
Średnia bramek strzelonych |
Bramki stracone |
|
|
1. |
Bayern |
33 (+3) |
2,75 |
13 (+2) |
|
2. |
FC Barcelona |
28 (+2) |
2,33 |
10 (+3) |
|
3. |
FC Porto |
25 |
2,50 |
12 |
|
4. |
Real Madryt |
24 (+1) |
2,00 |
9 (+1) |
|
5. |
Chelsea |
20 |
2,50 |
6 |
|
6. |
Arsenal |
18 |
2,25 |
11 |
|
7. |
Juventus |
16 (+1) |
1,33 |
7 (+1) |
|
8. |
Szachtar Donieck |
15 |
1,88 |
11 |
|
9. |
Borussia |
15 |
1,50 |
9 |
|
10. |
Atlético |
15 |
1,67 |
5 |
NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (ZESPÓŁ):
|
Zespół |
Podania |
%Celnych podań |
Posiadanie piłki (%) |
Posiadanie piłki (czas w minutach) |
|
|
1. |
Bayern |
8027 (+599) |
90 |
61 |
38 |
|
2. |
FC Barcelona |
7849 (+494) |
90 |
59 |
38 |
|
3. |
Real Madryt |
6795 (+506) |
90 |
56 |
35 |
|
4. |
Juventus |
6093 (+432) |
88 |
55 |
32 |
|
5. |
PSG |
5367 |
91 |
49 |
33 |
|
6. |
FC Porto |
4984 |
88 |
56 |
34 |
|
7. |
Chelsea |
4249 |
90 |
53 |
35 |
|
8. |
Arsenal |
4145 |
89 |
54 |
34 |
|
9. |
Borussia |
4030 |
87 |
51 |
31 |
|
10. |
Manchester City |
4004 |
88 |
48 |
31 |
NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (PIŁKARZ):
|
Piłkarz |
Podania |
%Celnych podań |
Średnia podań na mecz |
|
|
1. |
Toni Kroos (Real Madryt) |
872 (+72) |
95 |
73 |
|
2. |
Xabi Alonso (Bayern) |
867 (+82) |
93 |
87 |
|
3. |
Giorgio Chiellini (Juventus) |
837 (+53) |
92 |
70 |
|
4. |
Jérôme Boateng (Bayern) |
770 (+75) |
89 |
70 |
|
5. |
Lionel Messi (FC Barcelona) |
754 (+47) |
87 |
63 |
|
6. |
Javier Mascherano (FC Barcelona) |
719 (+39) |
95 |
65 |
|
7. |
Dani Alves (FC Barcelona) |
696 (+63) |
88 |
70 |
|
8. |
Isco (Real Madryt) |
683 (+51) |
90 |
62 |
|
9. |
Jordi Alba (FC Barcelona) |
680 (+54) |
90 |
68 |
|
10. |
Leónardo Bonucci (Juventus) |
636 (+37) |
90 |
53 |
Komentarze (84)