Estadísticas de la Champions

Majerr

7 maja 2015, 17:30

UEFA.com

66 komentarzy

Za nami pierwsze półfinałowe mecze Ligi Mistrzów pomiędzy Juventusem a Realem Madryt oraz FC Barceloną a Bayernem Monachium. Dużo goli, sporo pięknych akcji, mała niespodzianka w Turynie i wysokie zwycięstwo na Camp Nou – tym wszystkim emocjonowaliśmy się we wtorek i środę.

Na początek swój mecz grał broniący tytułu Real Madryt, który udał się do Turynu na mecz z nowym-starym mistrzem Włoch Juventusem. Po poznaniu ostatecznej czwórki Ligi Mistrzów niemal wszyscy kibice kpili i drwili ze Starej Damy, wskazując ją jako zespół, który w starciu z którymkolwiek z wielkiej trójki jest skazany na pożarcie. Memom i różnym zabawnym grafikom nie było końca i chyba tylko nieliczni doceniali siłę mistrzów Serie A.

Juventus zaczął bardzo odważnie, co przyniosło efekt w postaci szybkiego trafienia byłego gracza Los Blancos Álvaro Moraty. Zaznaczmy tutaj, że Hiszpan rozegrał świetne zawody i patrząc na jego grę, można było się zastanawiać, czy aby na pewno ma on na karku zaledwie 22 lata. Po zdobytej bramce Juventus nieco spuścił z tonu, oddał inicjatywę i zaczął się bronić, co nie mogło skończyć się w żaden inny sposób, jak stratą bramki. Do „pustaka” piłkę wpakował Cristiano Ronaldo, który otrzymał doskonałe podanie od zawodnika robiącego Realowi całą grę – Jamesa Rodrígueza. Wynik 1:1 do przerwy mógł zadowalać podopiecznych Ancelottiego, gdyż to Juventus stwarzał więcej zagrożenia. Po zmianie stron oglądaliśmy już tylko jedną bramkę, która padła dla Juventusu po błędzie Carvajala. Hiszpan faulował w polu karnym Carlosa Teveza, a sam poszkodowany zamienił „jedenastkę” na gola. Taki wynik utrzymał się już do samego końca, a Juve sprawiło niespodziankę.

Włosi utarli nosa wszystkim piłkarskim kibicom (szczególnie Realu), którym obce są takie pojęcia jak szacunek wobec rywala oraz pokora. Ci, którzy nie doceniali Juventusu i twierdzili, że zespół ten znalazł się w półfinale Ligi Mistrzów „na farcie”, być może wyciągną jakieś wnioski z tej lekcji. Stara Dama udowodniła nam wszystkim, że w półfinale Ligi Mistrzów nie ma słabych zespołów, które „prześlizgnęły się do tej rundy na farcie”. Jeżeli znajdujesz się wśród najlepszej europejskiej czwórki, to znaczy, że swoją pracą sobie na to zasłużyłeś. Można umniejszać rywalowi, wskazywać na jego słabość, lecz wówczas trzeba się liczyć z tym, że najprawdopodobniej zostanie się ostro skarconym. To jest piękno futbolu – on uwielbia karać tych, którzy są pyszni. Kto wie, czy piłkarzom Realu nie udzieliło się zbytnie rozluźnienie i czy oni też z góry nie założyli, że Juventus nie jest w stanie wyrządzić im jakiejkolwiek krzywdy. Jak pokazał, jest, i na tę chwilę to on znajduje się w berlińskim finale.

W środowym meczu byliśmy świadkami starcia, które elektryzowało wszystkich miłośników futbolu. Na Camp Nou przybył Bayern Pepa Guardioli, a Katalończycy bardzo chcieli odegrać się za niezwykle bolesną porażkę sprzed dwóch sezonów, której nie da się tak po prostu wyrzucić z pamięci.

Należy zauważyć, że do Katalonii przyjechał osłabiony Bayern, w którym kontuzjowani są między innymi Robben, Ribéry czy Alaba. Jednak już na konferencji prasowej Pep Guardiola i jego podopieczni mówili, że kadrowe braki nie mogą być żadną wymówką. Słusznie. Dwa lata temu to Barça grała w mocno okrojonym składzie i po pogromie nikt nie twierdził, że ten fakt był przyczyną awansu Bawarczyków do londyńskiego finału.

Przed rozpoczęciem spotkania piłkarze obu drużyn wyszli przy grającym hymnie Barçy oraz wspaniałej kartoniadzie, wykonanej przez culés. „We are ready”, głosił napis, dający sygnał podopiecznym Luisa Enrique, że w Barcelonie są gotowi na kolejny finał Ligi Mistrzów.

Choć w pierwszej połowie nie oglądaliśmy bramek, to byliśmy świadkami naprawdę dobrego widowiska, w którym to Barça była stroną dominującą i stwarzającą znacznie większe zagrożenie pod bramką rywala. Największym przeciwnikiem Katalończyków byli jednak oni sami. Mylił się Suárez, mylił się Neymar. Jedyne, czego brakowało, to wykończenie, ponieważ z gry kibice Barçy mogli być zadowoleni.

W drugiej połowie, widząc nieporadność swoich kolegów oraz znacznie słabszą grę zespołu niż w pierwszej części, sprawy w swoje magiczne nogi wziął Leo Messi. Najpierw Argentyńczyk huknął przy krótkim słupku z lewej nogi, czym zmusił Neuera do kapitulacji, a zaledwie trzy minuty później przeprowadził taką akcję, którą większość piłkarzy ma szansę wykonać jedynie w popularnej grze FIFA. Crack Barçy zakręcił w polu karnym Boatengiem tak niemiłosiernie, że ten po prostu wywrócił się na ziemię, a Leo podcinką posłał piłkę nad interweniującym Neuerem. Maestria, magia, poezja futbolu. Można to nazwać wedle uznania. Fakt jest jednak taki, że gdyby nie Messi, Barcelona prawdopodobnie nie pokonałaby tego wieczoru dobrze dysponowanego bramkarza Bayernu. Jednak jak powiedział Ivan Rakitić: „Dzięki Bogu Messi gra w naszym zespole”. Trafienie Neymara w doliczonym czasie gry praktycznie zabiło rywalizację, choć absolutnie nie można zlekceważyć ekipy Guardioli, która posiada taką jakość, że jest zdolna do absolutnie wszystkiego.

Na ten moment w berlińskim finale znajdują się drużyny Juventusu i FC Barcelony. Czy po meczach rewanżowych kibice właśnie tych klubów będą mogli zacząć masowo wykupować biletu na loty do stolicy Niemiec? Tego dowiemy się dopiero 13 maja. Jedno jest pewne: czekają nas pasjonujące rewanże w Madrycie i Monachium. To jest Liga Mistrzów, jaką wszyscy kochamy.

Po raz kolejny w tym sezonie publikujemy najciekawsze statystyki, zarówno indywidualne, jak i drużynowe, związane z obecną edycją rozgrywek Ligi Mistrzów. Jednocześnie zaznaczamy, że jeżeli ktoś z Was ma ochotę zapoznać się ze znacznie większą liczbą przeróżnych cyferek oraz statystyk, musi kliknąć w ten link i wyszukać interesujące go informacje.

NAJLEPSI STRZELCY:

 

Piłkarz

Bramki

Mecze

Minuty

Bramka na mecz

Bramka co liczbę minut

1.

Lionel Messi (FC Barcelona)

10 (+2)

11

967

0,90

97

 2.

Luiz Adriano (Szachtar Donieck)

9

7

628

1,29

 70

3.

Cristiano Ronaldo (Real Madryt)

9 (+1)

11

975

0,82

 108

 4.

Jackson Martínez (FC Porto)

7

8

629

0,88

 90

5.

Neymar (FC Barcelona)

7 (+1)

10

846

0,70

121

6.

Carlos Tevez (Juventus)

7 (+1)

11

976

0,64

139

 7.

Sergio Agüero (Manchester City)

6

7

550

0,86

 92

 8.

Karim Benzema (Real Madryt)

6

8

597

0,75

100

9.

Thomas Müller (Bayern)

6

9

690

0,67

115

 10.

Luis Suárez (FC Barcelona)

6

8

692

0,75

115

 

NAJLEPSI ASYSTENCI:

 

Piłkarz

Asysty

Mecze

Minuty

1.

Lionel Messi (FC Barcelona)

5 (+1)

11

967

2.

Andrés Iniesta (FC Barcelona)

4

9

633

3. Cesc Fàbregas (Chelsea) 4 8 696
4. Dani Alves (FC Barcelona) 4 (+1) 9 781
5. Koke (Atlético) 4 9 833
6. Cristiano Ronaldo (Real Madryt) 4 11 975
7. Pajtim Kasami (Olympiakos) 3 6 391
8. Łukasz Piszczek (Borussia) 3 5 392

 

NAJBARDZIEJ BRAMKOSTRZELNY ZESPÓŁ:

 

Zespół

Bramki strzelone

Średnia bramek strzelonych

Bramki stracone

 1.

Bayern

30

2,73

11 (+3)

2.

FC Barcelona

26 (+3)

2,36

7

 3.

FC Porto

25

2,50

12

 4.

Real Madryt

23 (+1)

2,09

8 (+2)

 5.

Chelsea

20

2,50

6

 6.

Arsenal

18

2,25

11

 7.

Szachtar Donieck

15

1,88

11

 8.

Borussia

15

1,50

9

 9.

Atlético

15

1,67

5

 10.

Juventus

15 (+2)

1,36

6 (+1)

 

NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (ZESPÓŁ):

 

Zespół

Podania

%Celnych podań

Posiadanie piłki (%)

Posiadanie piłki (czas w minutach)

1.

Bayern

7428 (+556)

90

62

38

 2.

FC Barcelona

7355 (+448)

91

60

39

3.

Real Madryt

6289 (+535)

90

56

35

4.

Juventus

5661 (+478)

89

56

33

5.

PSG

5367

91

49

33

 6.

FC Porto

4984

88

56

34

 7.

Chelsea

4249

90

53

35

 8.

Arsenal

4145

89

54

34

 9.

Borussia

4030

87

51

31

 10.

Manchester City

4004

88

48

31

 

NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (PIŁKARZ):

 

Piłkarz

Podania

%Celnych podań

Średnia podań na mecz

 1.

Toni Kroos (Real Madryt)

800 (+64)

95

73

2.

Xabi Alonso (Bayern)

785 (+85)

92

87

 2.

Giorgio Chiellini (Juventus)

784 (+57)

92

71

 4.

Lionel Messi (FC Barcelona)

707 (+37)

87

64

 5.

Jérôme Boateng (Bayern)

695 (+42)

91

70

6.

Javier Mascherano (FC Barcelona)

680 (+36)

96

68

7.

Dani Alves (FC Barcelona)

633 (+48)

89

70

8.

Isco (Real Madryt)

632 (+42)

90

63

9.

Jordi Alba (FC Barcelona)

626

89

70

 10.

Leónardo Bonucci (Juventus)

599

89

54

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (66)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze