Mimo niekorzystnego rezultatu w pierwszym meczu na Etihad Stadium Manuel Pellegrini nie składa broni i zamierza do końca powalczyć o awans do następnej rundy. Pomóc ma mu w tym powracający po pauzie za kartki Yaya Touré, wielki nieobecny spotkania w Manchesterze.
Niekorzystny wynik (1:2) nie skłania Chilijczyka do poddania się w meczu rewanżowym. Trener City w wypowiedziach dla prasy bronił swojej taktyki z pierwszego spotkania, mimo że zwycięstwo przyszło Barçy niespodziewanie łatwo.
„Staraliśmy się utrzymywać przy piłce i stwarzać sobie okazje strzeleckie. Nie uważam, aby problemem taktycznym była dla nas gra dwoma napastnikami. Barça grała trzema, Real Madryt robi tak samo", mówił Pellegrini w odpowiedzi na zarzuty zbyt ofensywnego ustawienia zespołu w pierwszym meczu.
Trener The Citizens przyznał jednak, że drużyna nie zrealizowała w pełni jego planu taktycznego na to spotkanie: „Nie uważam, abyśmy popełnili błąd, ponieważ jedną rzeczą jest to, co planowaliśmy zrobić, a zupełnie inną jest to, co zrobiliśmy".
„Być może grając dwoma napastnikami powinniśmy lepiej pracować przy odbiorze piłki", dodał Chilijczyk. „Nigdy nie będziemy mieli większego posiadania piłki od Barçy, ponieważ oni grają w określony sposób, kiedy jednak mamy futbolówkę przy nodze powinniśmy robić wiele rzeczy lepiej i stwarzać zagrożenie, wykorzystując ich błędy w obronie", przyznał.
Pod tym względem niezmiernie ważny jest dla niego powrót Yayi Touré, który z powodu zawieszenia nie mógł grać na Etihad Stadium, a w środę powróci na dobrze sobie znane Camp Nou: „Gra z Touré w składzie zawsze robi różnicę. To zawodnik najwyższej klasy, niezwykle dla nas ważny", przyznał Pellegrini.
„Musimy wygrywać również bez Touré, tak jak zrobiliśmy to już z Romą i z Bayernem Monachium. Udało nam się nawet wywalczyć awans bez niego. Jeśli jednak o to pytacie, wolałbym mieć go w składzie", powiedział chilijski trener.
Szkoleniowiec Manchesteru City dodał również, że jego zdaniem gra przeciwko byłym kolegom „zmotywuje" Touré „nie tylko dlatego, że pauzował w trzech ostatnich spotkaniach, ale również dlatego, że chce awansować do ćwierćfinałów, jak cała drużyna".
Komentarze (27)