Dzisiaj o godzinie 17.00 na murawę Camp Nou wybiegną dwie drużyny, których cele w bieżącym sezonie są zupełnie inne. Barcelona wreszcie złapała właściwy rytm i kontynuuje serię zwycięstw w lidze oraz Pucharze Króla. Tymczasem Levante w ostatniej kolejce spotkań odniosło dopiero czwarte zwycięstwo w sezonie i wszystko wskazuje na to, że do ostatnich kolejek będzie walczyć o utrzymanie w Primera División.
Nadzieje kibiców na sukces zostały rozbudzone już na dobre. W Barcelonie znów można oglądać ofensywny, efektowny futbol, który przynosi oczekiwane wyniki. Dzisiejsze spotkanie rozpocznie serię pojedynków z mniej wymagającymi przeciwnikami, w których bardziej prawdopodobne od straty punktów są efektowne goleady. Jeżeli Levante będzie chciało dzisiaj wywieźć z Barcelony choćby jeden punkt, to będzie się to związało z osiągnięciem historycznego wyniku, ponieważ do tej pory wszystkie wizyty tej ekipy na Camp Nou kończyły się porażkami.
Nikt nie oczekuje niespodzianki
Na spotkania takie jak dzisiaj najczęściej patrzy się z perspektywy faworyta. Rodzi to dyskusje na temat motywacji i ewentualnych rotacji w składzie. Tak jest i tym razem – hiszpańska prasa przewiduje roszady w defensywie, gdzie miejsce Piqué powinien zająć Marc Bartra. Tymczasem w środku pola można oczekiwać występu tercetu odpowiedzialnego za efektowne zwycięstwo w Bilbao. Xavi, Busquets i Rakitić odpoczywali w tygodniu i dziś to oni powinni wybiec na boisko w pierwszym składzie. Ostatnią istotną zmianą zgodnie z przewidywaniami prasy będzie wprowadzenie Adriano w miejsce zawieszonego Alvesa. Jeżeli natomiast Luis Enrique postanowi dać mecz wytchnienia komukolwiek z tercetu napastników, będzie to pewne zaskoczenie, tak dla kibiców, jak i hiszpańskich dziennikarzy.
Bez względu na skład, w jakim dziś wybiegnie Barcelona, nikt nie przewiduje innego wyniku niż pewne zwycięstwo gospodarzy. W Levante również nikt zapewne poważnie o zdobyciu punktów na Camp Nou nie myśli. Kiedy spojrzymy w terminarz ekipy prowadzonej przez Lucasa Alcaraza, to bojowe nastawienie trenera gości z konferencji prasowej wyda się jedynie poprawnym politycznie serwowaniem wytartych sloganów. Za tydzień Levante zmierzy się bowiem na własnym boisku z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie – Granadą – i tamto spotkanie zawodnicy Lucasa Alcaraza po prostu muszą wygrać.
Historia bez punktów zwrotnych
Nie tylko obecna sytuacja w lidze wskazuje na zdecydowanego faworyta – również rzut oka na historię wizyt Levante na Camp Nou nie pozostawia złudzeń. Każde z 11 rozegranych do tej pory spotkań kończyło się zwycięstwem gospodarzy, a goście zdołali zdobyć zaledwie dziewięć bramek, z czego aż cztery w dwóch meczach rozegranych w latach 60. Tymczasem zawodnicy Barcelony do siatki trafiali aż 41 razy, co daje znakomitą średnią 3.72 bramki na mecz. Szczególnie dotkliwe były dwie ostatnie porażki – w sierpniu 2013 roku trzy asysty zanotował Cesc Fàbregas, a gospodarze zwyciężyli 7:0, natomiast pół roku później podopieczni Martino rozbili Levante 5:1. Dziś kibice z pewnością będą oczekiwać podobnego rezultatu.
29.01.2014: FC Barcelona 5:1 Levante (Puchar Króla)
18.08.2013: FC Barcelona 7:0 Levante (liga)
20.04.2013: FC Barcelona 1:0 Levante (liga)
03.12.2011: FC Barcelona 5:0 Levante (liga)
02.01.2011: FC Barcelona 2:1 Levante (liga)
24.02.2008: FC Barcelona 5:1 Levante (liga)
29.04.2007: FC Barcelona 1:0 Levante (liga)
21.12.2004: FC Barcelona 2:1 Levante (liga)
14.01.2004: FC Barcelona 3:1 Levante (Puchar Króla)
31.01.1965: FC Barcelona 4:2 Levante (Puchar Króla)
01.03.1964: FC Barcelona 6:2 Levante (liga)
Utrzymać intensywność
Wygrana w dzisiejszym meczu jest oczywiście obowiązkiem i nawet zachowując szacunek do rywala, trudno o wyciągnięcie innych wniosków. Równie ważne jest jednak utrzymanie odpowiedniej intensywności oraz jakości, ponieważ rozluźnienie może bardzo szybko doprowadzić do załamania formy, które na tym etapie rozgrywek jest niedopuszczalne. Problemy z koncentracją niejednokrotnie skutkują też nieoczekiwanymi urazami. Miejmy zatem nadzieje, że Barcelona podejdzie do tego spotkania poważnie, a po 90 minutach pozostanie nam tylko cieszyć się z kolejnego świetnego rezultatu i wysokiej formy wszystkich zawodników.
Komentarze (814)