Wreszcie zdobyć Anoeta

Eoren

4 stycznia 2015, 10:49

2690 komentarzy

Real Sociedad

RSO

Herb Real Sociedad

1:0

Herb Real Sociedad

FC Barcelona

FCB

  • Jordi Alba 2' (sam.)

Po świętach Bożego Narodzenia i Nowym Roku znów wracają wytęsknione rozgrywki La Liga. W 17. kolejce Barcelona uda się do Donostii, gdzie na Estadio Anoeta podejmie Real Sociedad.

Wrócić do rzeczywistości

Katalończycy będą musieli zmierzyć się nie tylko z powrotem do gry po długiej przerwie. Luis Enrique, konstruując listę powołanych oraz wyjściowy skład, będzie musiał uporać się z tradycyjną już nieobecnością Thomasa Vermaelena oraz Rafinhi. Do składu wrócił za to Dani Alves, który uległ kontuzji w meczu z Getafe. Według przedmeczowych deklaracji trenera brazylijski obrońca, Neymar i Leo Messi mają takie same szanse wystąpienia na Anoeta jak reszta składu, mimo że wymieniona trójka wróciła do klubu później.

Barcelona hucznie zakończyła 2014 rok, notując w meczu z Córdobą ulubiony wynik wielu culés – manitę. Jeszcze wcześniej, w pucharowym rewanżu z Huescą, podopieczni Luisa Enrique zwyciężyli 8:1. Imponujący bilans bramowy, nie sposób jednak pominąć faktu, że nie były to spotkania z wymagającymi ekipami. Taką może się okazać dla Barcelony Real Sociedad.

Baskijski Robin Hood

Choć San Sebastián to piękne miasto, to jednak wypraw do Donostii piłkarze Barcelony z pewnością nie wspominają najlepiej. Od momentu, gdy Baskowie powrócili ostatnio do Primera División, ich stadion pozostaje niezdobyty przez Katalończyków. W ostatnich czterech meczach z Txuri-Urdin piłkarze Barçy zanotowali zaledwie jeden remis i aż trzy porażki. Nie ulega wątpliwości, że Estadio Anoeta to dla Barcelony trudny i niekomfortowy teren, zaś zbliżające się spotkanie może okazać się dla piłkarzy Lucho meczem na przełamanie.

W bieżącym sezonie można odnieść wrażenie, że drużyna z Donostii podjęła się roli ligowego Robin Hooda. Txuri-Urdin chętnie rozdają punkty biednym i równie chętnie odbierają je bogatym. Na własnej skórze przekonało się o tym Atlético oraz Real Madryt. Fakt, że podopieczni Moyesa wydają się naprawdę mobilizować tylko na mecze z wielkimi La Liga, nie wróży Barcelonie najlepiej. Zwłaszcza wziąwszy pod uwagę fakt, że obie drużyny z Madrytu potknęły się właśnie na Anoeta, będącym niekwestionowaną twierdzą Realu Sociedad.

Rollercoaster

Od chwili, gdy Baskowie powrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej Hiszpanii, ich kibice przeżywają nieustanny emocjonalny rollercoaster. Nie zdziwiłabym się, gdyby niektórzy z nich bliscy już byli stanu zawałowego zarówno z radości, jak i wściekłości.

Francuski szkoleniowiec Philippe Montanier sprawił, że Txuri-Urdin z ligowego średniaka stali się nagle rewelacją sezonu i awansowali do europejskich pucharów. Potem jednak Francuz opuścił Donostię i w kolejnym sezonie zwycięskie baraże do Ligi Mistrzów były najlepszym, co przydarzyło się Realowi. Pałeczkę po Montanierze przejął jego wcześniejszy zastępca, człowiek z klubu – Jagoba Arrasate. Pod jego wodzą Txuri-Urdin polegli na całej linii w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Bask stracił posadę w tym sezonie po tym, jak Real Sociedad wylądował w strefie spadkowej, seryjnie gubiąc punkty. Na jego następcę wybrano Davida Moyesa, mimo faktu, że kandydatura ta miała mniej więcej tylu zwolenników, ilu wiernych kibiców ma Getafe. Choć od momentu przybycia nowego trenera Sociedad nagle nie odpalił, to jednak udało mu się wywindować go na czternastą pozycję.

Trudno powiedzieć, czy to jedynie efekt „nowej miotły”, czy stały trend. Jak na razie piłkarze z Donostii meczami z madryckimi ekipami udowodnili, że jeśli chcą – to potrafią. Zwłaszcza na własnym stadionie. Grunt to klasowy przeciwnik i motywacja do pokonania go, zaś Barcelona perfekcyjnie spełnia te warunki. Jeśli chodzi o sytuację kadrową Basków, to w meczu z drużyną Lucho zabraknie Davida Zurutuzy, Imanola Agirretxe oraz (najprawdopodobniej) Carlosa Veli. Bez wątpienia absencja Meksykanina byłaby największą stratą dla Davida Moyesa. Mimo to trener Txuri-Urdin odważnie deklaruje: „Szanujemy Barcelonę, bo są bardzo dobrzy, ale przyjeżdżają do San Sebastián i trzeba im pokazać, że to nie jest miejsce, gdzie się przyjeżdża i łatwo wygrywa”. Zadaniem Barcelony będzie udowodnienie, że mimo iż najnowsza historia nie stoi po ich stronie, są w stanie zdobyć Anoeta.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2690)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze