Stałe fragmenty gry odwieczną bolączką Barçy

Krzysztof Majewski

28 października 2014, 13:00

Sport

55 komentarzy

Faktem jest, iż ekipa Luisa Enrique straciła w obecnym sezonie bardzo mało bramek (7 goli w 12 meczach), jednak należy zauważyć, że Katalończycy mają spore problemy, gdy przeciwnik wykonuje stałe fragmenty gry. Ponad połowa straconych goli, bo aż cztery, padła właśnie po akcjach ze stojącej piłki. Tym samym gra defensywna Barçy przy stałych fragmentach jest wciąż jedną z jej bolączek oraz problemem, do rozwiązania którego potrzeba zastosowania wyraźnych środków, mających na celu poprawienie tego elementu piłkarskiego rzemiosła.

Zupełnie tak jak doktor Jekyll i Mr.Hyde, FC Barcelona ukazuje w tym sezonie swoje dwie zupełnie odmienne twarze, z których jedna wywołuje strach wśród sympatyków katalońskiego klubu, zaś druga wzbudza jak najbardziej pozytywne emocje. Do pojedynku z PSG Barça przystępowała po rozegraniu siedmiu oficjalnych spotkań (sześć w La Liga oraz jeden w Lidze Mistrzów), podczas których nie straciła choćby jednej bramki, dając tym samym odczucie, iż niefrasobliwość defensywna, towarzysząca Barcelonie Gerardo Martino w poprzedniej kampanii, odeszła w zapomnienie dzięki przybyciu na Camp Nou Luisa Enrique i zarazem powrotowi pressingu stosowanego w ofensywnych liniach Barcelony.

Wszyscy obserwatorzy wiwatowali i zgodnie chwalili Luisa Enrique. Mathieu niesamowicie zaskoczył barcelonismo swoją doskonałą boiskową postawą. Wydawało się również, że Gerard Piqué zaczął odzyskiwać swoją najlepszą wersję, pomimo faktu, iż nie grywał w każdym możliwym spotkaniu. Jednak nic bardziej mylnego i bardziej odległego od rzeczywistości. Po raz pierwszy w obecnym sezonie statek dowodzony przez Enrique zatonął na Parc des Princes, co naruszyło boski wizerunek jego Barçy i rzuciło pierwsze cienie na defensywę Katalończyków. Pomimo wcześniejszych golead oraz wyraźnych triumfów, wszystkie obawy dotyczące obrony Barcelony urzeczywistniły się pod koniec zeszłego tygodnia, kiedy to w drugim ważnym spotkaniu tego sezonu, El Clásico na Bernabéu, Barça bardziej przypominała drużynę z zeszłej kampanii aniżeli całkowicie nowy, odmienny od tamtej ekipy zespół.

Nie należy być czarnowidzem, to pewne. Wciąż mamy zaledwie końcówkę października i wszystkie rzeczy mogą w niewielkim okresie ulec jeszcze znacznym zmianom na lepsze lub gorsze, jednak to, co należy odnotować, to fakt, iż z siedmiu straconych przez Barçę goli ponad połowa, bo aż cztery, padło po akcjach ze stojącej piłki. Jeden po strzale Davida Luiza, który wykorzystał dobre dośrodkowanie swojego kolegi z zespołu. Kolejne dwa  wpadły do siatki Barçy po strzałach głową po rzutach rożnych (Verratti i Pepe) oraz jeden został zdobyty przez Cristiano Ronaldo po uderzeniu z jedenastego metra, chociaż w tym przypadku przyczyną tego karnego była wcześniejsza, całkowicie nieprzewidywalna oraz trochę pechowa interwencja Piqué.

Stałe fragmenty gry wciąż są jedną z bolączek Barcelony oraz problemem, który wymaga pilnego rozwiązania, i mówimy tu głównie o obronie własnej bramki. Ze znajdującym się w fizycznym dołku Piqué oraz ciągle kontuzjowanym Vermaelenem, Mathieu oraz Bartra są jedynymi stoperami Barçy o słusznym wzroście, którzy są w stanie zażegnać niebezpieczeństwa pod własnym polem karnym. Javierowi Mascherano z pewnością nie można odmówić ambicji, serca do gry oraz umiejętności przewidywania planów przeciwnika, jednak problemem Argentyńczyka jest brak odpowiedniej liczby centymetrów. Abstrahując od tematu wzrostu poszczególnych obrońców Barcelony, bardzo możliwe jest to, iż niektóre z tych czterech straconych goli były wynikiem braku odpowiedniej koncentracji w momencie wykonywania przez rywala stałego fragmentu gry, na co obecna Barcelona nie może sobie pozwolić, szczególnie w spotkaniach z najsilniejszymi klubami.

Wciąż pozostaje do rozegrania lwia część sezonu i tak, jak powiedział na konferencji prasowej Luis Enrique, wiele rzeczy wymaga poprawy. Jednym z tych bardzo istotnych aspektów jest gra w obronie przy stałych fragmentach dla przeciwnika. Poprawa tego elementu jest ważna, aby Barcelona ponownie stawiła czoła najsilniejszym europejskim klubom. Trzeba wierzyć, że trener oraz sami zawodnicy należycie wykonają swoją pracę, pozwalającą na rozwiązanie tego problemu, który mocno przeciąga się w czasie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (55)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze