W dzisiejszym futbolu ogromne znaczenie ma psychologia. Zdaje sobie z tego sprawę Luis Enrique, który każdego zawodnika stara się traktować w inny sposób.
Początkowo dziennikarze zastanawiali się, jak będzie wyglądać współpraca na linii Enrique - Messi. Z jednej strony znany w środowisku trenerskim jako nieznoszący sprzeciwu Enrique, z drugiej zaś Messi, największa gwiazda Barcelony, która w minionym sezonie świeciła zmiennym blaskiem. Jednak już po trzech miesiącach obaj panowie wypowiadają się na swój temat w samych superlatywach. Trener chwali swojego podopiecznego, ten zaś cieszy się z wolności, jaką obdarzył go szkoleniowiec.
Poza Messim wyróżnić można cztery przypadki, w których szczególnie widać psychologiczne podejście. Na pierwszy ogień weźmy Xaviego, dla którego Enrique jest jak kolega. Nic dziwnego - najbardziej doświadczony ze wszystkich piłkarzy Barcelony Xavi wielokrotnie przebywał na murawie obok starszego o 10 lat Enrique. Luis służył doświadczeniem i radą młodszemu koledze z boiska, teraz zaś dzieli się z nim swoją trenerską wiedzą.
Przypadek Xaviego jest szczególny nie tylko z racji wieku. Przed sezonem wiele mówiło się o odejściu pomocnika z Camp Nou. Xavi postanowił zostać jeszcze przez jeden sezon. Enrique skomentował to w ten sposób: „Cieszę się, że zostajesz, ale nie miej mi za złe, jeśli nie będziesz grał w każdym meczu". Najbardziej utytułowany zawodnik w historii hiszpańskiej piłki przyjął do wiadomości słowa trenera i pokornie wykonuje jego polecenia.
Zupełnie inny przypadek dotyczy Neymara, dla którego Enrique jest niczym ojciec. 44-letni szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z faktu, iż Brazylijczyk jest jedną z kluczowych postaci w zespole, ale nie chwali za dużo swojego „syna", prawie zawsze mówiąc o nim w kontekście Messiego czy nawet Munira. Niemniej jednak widać dużą dozę zaufania, jaką Enrique obdarza Neymara.
Dla innego młodego zawodnika, Munira, Luis Enrique jest jak nauczyciel. 19-letni zawodnik stawia pierwsze kroki w dorosłym futbolu, a zadaniem trenera jest poprowadzenie go w takim kierunku, by wyrósł na gwiazdę światowego formatu. Na razie szkoleniowiec Barcelony wywiązuje się ze swoich zadań bez zarzutu. Chociaż Munir otrzymuje sporo szans, młody piłkarz zdaje sobie sprawę, że przed nim daleka droga i tylko pokora i ciężka praca pozwolą mu dojść na szczyt.
W końcu dochodzimy do Piqué, dla którego Enrique jest szefem. Wiele spekulowało się na temat przyjścia do Barcelony byłego trenera Romy i roli, jaką w jego zespole będzie odgrywał 27-letni obrońca. Jak pokazały pierwsze miesiące nowego sezonu, Piqué nie ma pewnego miejsca w składzie i każdego dnia musi o nie walczyć podczas treningów. Wymagający szef, którym jest Enrique, ocenia postawę Piqué i decyduje, czy dać mu szansę w kolejnym spotkaniu.
Komentarze (58)