Luksusowa Barça

Tomek Jędrzycki

4 sierpnia 2014, 09:10

Sport

5 komentarzy

Trzy transfery, Doellman, Pleiss i Satoransky, i trzech klasowych graczy, którzy doskonale znają Ligę Endesa.

Obraz Barçy na sezon 2014/15 jest już zdefiniowany po porozumieniu z Laboral Kutxa (w oczekiwaniu na oficjalne ogłoszenie przez kluby) w sprawie transferu Tibora Pleissa. Tak więc Xavi Pascual posiada wielki zespół z dużym talentem i wszechstronnością, który z powodzeniem powinien walczyć o wszystkie tytuły.

Z wyjątkiem niespodziewanych zmian last minute, skład jest zamknięty. W porównaniu do zeszłego roku, z drużyny odszedł Jacob Pullen, Víctor Sada (obaj jeszcze nie znaleźli klubu) i Joey Dorsey, który postanowił dołączyć do Houston Rockets. Ale to nie wszystko, ponieważ klub ma jeszcze dwa problemy: wypożyczenie Marko Todorovicia i ten trudniejszy, czyli rozwiązanie kwestii wysokiego kontraktu Erazema Lorbeka (3 mln euro).

W kwestii pokrycia tych strat klub poczynił trzy ruchy na rynku transferowym, wszystkie ze wspólnym mianownikiem, ściągając utalentowanych zawodników, którzy doskonale znają ligę: rozgrywającego Tomasa Satoransky'ego, silnego skrzydłowego Justina Doellmana i centra Tibora Pleissa. Oprócz nich Blaugrana postanowiła uzupełnić skład i dać szansę dwóm graczom z Barçy B: szwedzkiemu rozgrywającemu Ludde Håkansonowi i silnemu skrzydłowemu z Bośni z fińskim paszportem Emirowi Sulejmanoviciowi.

Skład liczy w sumie 14 zawodników, tyle samo co w poprzednim sezonie, gdzie został on przetestowany przez piekielny harmonogram. Wystarczy przypomnieć, że w poprzednim roku, nie licząc meczów towarzyskich, Barça rozegrała 80 oficjalnych spotkań. Przy okazji rozgrywania pojedynków towarzyskich klub ogłosił wczoraj, że Blaugrana i Cajasol Sevilla zagrają w Córdobie 14 września o godzinie 12:00. Tego samego dnia rozegrany zostanie finał Mistrzostw Świata w Madrycie.

Wracając do struktury klubu w 2015 roku, trzeba podkreślić alternatywy, jakie dają profile taktyczne zawodników tworzących ten projekt. Na pozycji rozgrywającego postawiono na trzech graczy, ale tylko jeden pozostał z poprzedniego roku (Marcelinho). Skok jakościowy, który daje Satoransky, podkreśla to, że będzie on najwyższym rozgrywającym w historii sekcji (201 cm wzrostu). Posiada on profil, który rozszerza opcje taktyczne. Na obwodzie nic się nie zmieniło, ponieważ Papanikolaou odrzucił możliwość przejścia do NBA w tym sezonie (tak samo jak Alex Abrines). Wyzwaniem, poza dobrą grą, będzie potwierdzenie postępu Abrinesa i Hezonji oraz zwiększenie liczby ich minut na parkiecie, szczególnie tego drugiego.

Pod koszem, przyjście tak utalentowanej „czwórki” jak Doellman otworzy wachlarz możliwości taktycznych z wszechstronnością Lampe i Nachbara. Bliżej kosza, kilogramy i siła Dorseya (znacznie bardziej ograniczonego w ataku) ustąpią miejsca zawodnikowi o wysokiej jakości, doskonale poruszającego się i mierzącego 216 cm wzrostu, czyli Tiborowi Pleissowi. Pomysł zastąpienia Dorseya graczem o podobnym profilu przegrał z postawieniem na niemieckiego centra znacznie bliższego profilowi Ante Tomicia. Obaj mają stworzyć europejski duet „Twin Towers”.

Niektórzy mogą nie dostrzec w tym nic specjalnego, ale taka zmiana, gdy przychodzi kolejny zawodnik o takim profilu, mówi jedno: zdolność do wytwarzania większej liczby punktów w pobliżu kosza w ciągu 40 minut. Nie ulega wątpliwości, że zwykły „pick and roll” między Marcelinho i Tomiciem zostanie rozszerzony o Pleissa. Klub posiada teraz jeszcze więcej talentu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze