Dziennikarz katalońskiego Sportu, Lluís Mascaró, podzielił się na łamach gazety swoimi przemyśleniami na temat kwoty, jaką zapłaciła Barcelona za Luisa Suáreza.
„Operacja Suárez” była niezwykle trafiona pod względem ekonomicznym oraz piłkarskim. Był to również spektakularny sukces negocjacyjny zarządu Barcelony. Każdy inny klub, który chciałby skorzystać z usług Urugwajczyka, musiałby wyłożyć na stół kwotę 100 milionów euro, ponieważ Liverpool wymagał zapłacenia klauzuli odejścia piłkarza, wynoszącej 95 milionów, a pozostałe 5 milionów trafiłoby do poprzednich zespołów Luisa Suáreza.
Barcelonie w spektakularny sposób udało się znacznie obniżyć tę kwotę, do 81 milionów euro. Ale to nie wszystko. Należy mieć na uwadze odejście z klubu Alexisa Sáncheza. Początkowo Barça chciała, aby Chilijczyk przeszedł do Liverpoolu w celu obniżenia ceny Luisa Suáreza. Nowy nabytek Arsenalu został przez kataloński klub wyceniony na 35 milionów euro. Finalnie Alexisa sprzedano za 42,5 miliona euro. W ten sposób Barcelona otrzymała za niego więcej pieniędzy aniżeli oczekiwała.
Jeżeli więc od 81 milionów euro odejmiemy 42,5 miliona euro, finalny koszt zakupu urugwajskiego cracka wyniósł 38,5 miliona. Nikt mi nie powie, że pozyskanie zdobywcy Złotego Buta (w zeszłym sezonie Suárez strzelił 31 bramek) za taką cenę nie jest prawdziwą okazją. Teraz pozostaje jedynie, aby ten sukces ekonomiczny przełożył się na sukces sportowy. Na tę chwilę nie mam jednak żadnych wątpliwości - linia ataku złożona z Messiego, Neymara oraz Suáreza zwiastuje wielką chwałę.
Komentarze (150)