30 lat temu w malutkiej miejscowości Fuentealbilla w środkowej Hiszpanii urodził się jeden z najlepszych piłkarzy naszych czasów - Andrés Iniesta.
Zawodnik dołączył do Barcelony już w wieku 12 lat. Nie była to dla niego łatwa decyzja - będąc jeszcze dzieckiem musiał rozstać się z rodzicami i przenieść się do stolicy Katalonii. Jak później mówił, był to przełomowy moment w jego życiu.
Utalentowanego chłopaka szybko zauważyli trenerzy pierwszej drużyny, którzy zapraszali go na treningi już od 16. roku życia. Szansę debiutu Iniesta otrzymał od Louisa van Gaala i miało to miejsce 29 października 2002 roku w meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge.
Talent Andrésa eksplodował w sezonie 2003/2004, gdy rozegrał prawie 40 spotkań, zdobywając przy tym dwa gole. Od tego czasu Blada Twarz był i jest centralną częścią układanki Rijkaarda, Guardioli, Vilanovy i Martino.
Zawodnik ma na swoim koncie aż 24 tytuły: 6 razy wygrał ligę hiszpańską, 3 razy Ligę Mistrzów, 2 razy Puchar Króla, 2 razy Superpuchar Europy, 6 razy Superpuchar Hiszpanii, 2 razy Klubowe Mistrzostwo Świata, 2 razy mistrzostwo Europy i raz mistrzostwo świata. Zdobył również wiele indywidualnych nagród, jak na przykład tytuł Piłkarza Roku w Hiszpanii (2009), drugie miejsce w plebiscycie Złota Piłka FIFA (2010) czy MVP EURO 2012.
Większość kibiców kojarzy piłkarza z 505 występami w barwach Barcelony na koncie z dwiema bramkami, które na stałe przeszły do historii futbolu: jedna dała jego drużynie awans do finału Ligi Mistrzów przed pięcioma laty, druga pozwoliła Hiszpanii sięgnąć po Puchar Świata w 2010 roku.
Dostojnemu solenizantowi życzymy dużo, dużo zdrowia, pomyślności oraz samych szczęśliwych chwil spędzonych w gronie rodziny. Oby do długiej listy sukcesów Andrés mógł dołożyć za tydzień siódmy tytuł mistrza Hiszpanii.
Sto lat, Andrés!
Komentarze (96)