Bilans Barçy w tej edycji Euroligi to 22 zwycięstwa i 5 porażek.
Po pokonaniu w ćwierćfinale Galatasaray Barça zagra w Final Four w Mediolanie w dniach od 16 do 18 maja. Aby zakwalifikować się do tego etapu, drużyna Xaviego Pascuala musiała się sporo napocić. Poniżej przedstawiamy drogę Katalończyków w obecnej edycji Euroligi.
Pierwsza faza najcięższa
Z pięciu meczów, które FC Barcelona przegrała w tej edycji Euroligi, trzy porażki miały miejsce w pierwszej fazie rozgrywek. Grając w bardzo trudnej grupie, Barça była trzecia (bilans 7-3) za Fenerbahçe i CSKA. Właśnie z Turkami i Rosjanami poniosła dwie porażki na wyjazdach. Trzecia przegrana miała miejsce w Palau z Nanterre (67:71) i mając bilans jednej wygranej i dwóch porażek, Blaugrana odwróciła swoje dalsze losy w pierwszej fazie rozgrywek.
Jak burza przez Top 16
W Top 16 Katalończycy wygrali dwanaście meczów z rzędu, zapewniając sobie pierwsze miejsce, a tym samym przewagę parkietu w ćwierćfinale. W tej fazie Barcelona wygrała na ciężkich terenach z Fenerbahçe (76:73), Olympiakosem (81:72) i Panathinaikosem (63:56). Z ćwierćfinałem w kieszeni, nadeszły dwie nieistotne porażki w dwóch ostatnich meczach w Mediolanie i z Laboral Kutxa.
Szybki ćwierćfinał
W ćwierćfinale zespół pokonał turecki Galatasaray, odnosząc trzy zwycięstwa z rzędu, i nie musiał wracać do Barcelony na decydujące spotkanie. Pierwszy mecz w Palau miał dwie twarze. Jedną z Carlosem Arroyo, który komplikował życie gospodarzom. Drugą, bez rozgrywającego, który doznał kontuzji podczas spotkania, a Barça przechyliła losy meczu na swoją korzyść (88:61). W drugim spotkaniu, także w Palau i bez Arroyo, Barça wygrała wyraźnie 84:63. Trzeci mecz, bez Navarro, Barça wygrała w ostatnich minutach dzięki świetnej postawie Marcelinho Huertasa (78:75).
To była regularna i długa droga, która doprowadziła drużynę Xaviego Pascuala do piątego Final Four w ciągu ostatnich sześciu lat z jednym celem na myśli: trzecim zwycięstwem w Eurolidze.
Komentarze (3)