Stoper Barcelony chce wystąpić w meczu i dziś przejdzie badania, które pozwolą określić, czy będzie mógł wybiec na murawę w finale Pucharu Króla.
Mimo pęknięcia prawej panewki w miednicy Gerard Piqué chce wystąpić w finale Pucharu Króla. Środowy mecz jest dla stopera Barcelony wyjątkowy, tak jak wszystkie inne pojedynki z Realem, jednak dodatkowego smaku dodaje mu fakt, że jest to spotkanie o tytuł.
Nie jest to najważniejsze, ani najbardziej pożądane trofeum, jednak to starcie dwóch odwiecznych rywali w momencie, w którym sytuacja Barcelony w lidze jest delikatna. Piqué jest „dotknięty” sytuacją drużyny i tym, że nie może uczestniczyć w meczach. Z tego powodu Gerard zaproponował, że może zagrać na Mestalla. Wciąż odczuwa ból i lekko kuleje, jednak jest gotowy podjąć ryzyko i wybiec na boisko.
Nad jego wolą gry stoją jednak nauka i lekarze. Z tego powodu na dziś zaplanowano badania, które pozwolą określić szanse stopera na udział w finale. Przypomnijmy, że gdy 1 kwietnia w starciu z Atlético Piqué doznał kontuzji, przewidywano, że przerwa potrwa cztery tygodnie. Jeśli gracz pozytywnie przejdzie badania, znajdzie się na liście powołanych.
Innym zawodnikiem, którego występ stoi pod znakiem zapytania, jest Marca Bartra. Ze względu na przeciążenie mięśnia opuścił on mecz z Granadą i dziś przejdzie badania, które pozwolą określić postępy w powrocie do zdrowia.
Komentarze (27)