Piłkarz z krwi i kości, z charakterem, lider zarówno na, jak i poza boiskiem - nic dziwnego, że Javier Mascherano identyfikuje się z Diego Pablo Simeone, aktualnym trenerem najbliższego rywala Barcelony w 1/4 finału Ligi Mistrzów.
Dla pomocnika Barcelony to Cholo jest głównym elementem, dzięki któremu Atlético znajduje się tak wysoko w lidze i w dalszym ciągu walczy o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. „Simeone ma bardzo duży wpływ na Atlético, ponieważ zaraził piłkarzy swoimi poglądami i duchem współzawodnictwa. Kiedy przychodził do klubu, wielu z tych piłkarzy już tam było, ale mentalność była zupełnie inna. Kiedy trener ma pomysł i umie go przekazać, jest to bardzo ważne. I Simeone to osiągnął”, argumentuje Mascherano. Z całego zespołu Atléti Javier wyróżnia kapitana. „Gabi to piłkarz, który mi się podoba, z którym się identyfikuję ze względu na sposób gry i bycia”.
Jefecito był pierwszym, który powiedział dziennikarzom, że nie można jeszcze skreślać Barçy po porażce z Valladolid. Jego słowa szybko zyskały na znaczeniu, bo zaledwie dwa tygodnie później Barcelona zmniejszyła stratę do lidera z sześciu punktów do jednego. Według Argentyńczyka główna zmiana leży w większej wierze we własne umiejętności. „W futbolu sytuacja zmienia się bardzo szybko. Musimy wierzyć w siebie i w dobrą pracę, jaką wykonaliśmy. Opinie, zarówno pozytywne, jak i negatywne, zawsze będą, musimy je szanować i dalej robić swoje”, zaznaczył.
Na sam koniec, pomimo zwycięstwa w ostatnim meczu z Espanyolem na Cornellà-El Prat, piłkarz Barcelony nie chciał wyrokować losów jutrzejszego starcia z Atlético. „Nie można tego mieszać. Wygraliśmy i jesteśmy silniejsi, ale to są zupełnie inne mecze i rozgrywki”, zakończył.
Komentarze (41)